Alicja Sandomierska

adwokat

Tematyką odpowiedzialności za błędy medyczne, w tym za zakażenia szpitalne, interesuję się od bardzo wielu lat. Obecnie prowadzę kancelarię adwokacką we Wrocławiu.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych jest często przedstawiany jako szybsza i prostsza alternatywa dla procesu sądowego. To prawda, że w wielu sprawach pozwala uzyskać świadczenie bez prowadzenia wieloletniego postępowania sądowego. Nie zawsze jednak będzie rozwiązaniem najkorzystniejszym.

Dla wielu osób decyzja o wyborze Funduszu albo procesu sądowego zapada w czasie, gdy nadal trwa leczenie lub rehabilitacja. W takiej sytuacji łatwo skupić się na szybkim zakończeniu sprawy, nie dostrzegając wszystkich konsekwencji tej decyzji.

Jeżeli podejrzewasz, że podczas leczenia doszło do zdarzenia medycznego, prawdopodobnie zastanawiasz się, którą drogę wybrać. W niektórych przypadkach Fundusz może okazać się dobrym rozwiązaniem. W innych przyjęcie świadczenia może istotnie ograniczyć możliwość dochodzenia później przed sądem roszczeń związanych z tym samym zdarzeniem.

Dlatego przed złożeniem wniosku warto poznać najważniejsze różnice pomiędzy obiema drogami. W tym artykule wyjaśniam, czym jest Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych, kto może otrzymać świadczenie, jakie są jego ograniczenia oraz kiedy korzystniejszym rozwiązaniem może okazać się pozew przeciwko szpitalowi.

 

Wojewódzka Komisja do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych

Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych czy pozew? Najkrótsza odpowiedź

Nie istnieje jedno rozwiązanie, które będzie najlepsze dla każdego pacjenta.

Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych może być dobrym wyborem, gdy zależy Ci na szybszym zakończeniu sprawy i akceptujesz, że wysokość świadczenia może być niższa niż kwota możliwa do uzyskania w postępowaniu sądowym.

Z kolei pozew przeciwko szpitalowi często daje możliwość dochodzenia znacznie wyższych roszczeń, zwłaszcza gdy skutki zdarzenia medycznego są poważne lub trwałe. Postępowanie sądowe jest jednak bardziej wymagające i zwykle trwa dłużej.

Czytaj dalej >>>

Kilka lat temu zgłosili się do mnie rodzice kilkumiesięcznego chłopca, który po planowym zabiegu operacyjnym doznał zakażenia bakterią E. coli. Szpital twierdził, że zakażenie było jedynie ryzykiem związanym z leczeniem. Po przeprowadzeniu postępowania sąd nie podzielił tego stanowiska i zasądził na rzecz mojego klienta zadośćuczynienie wraz z odsetkami.

Planowy zabieg przebiegł bez powikłań. Następnego dnia kilkumiesięczny chłopiec został wypisany do domu w stanie dobrym. Nic nie wskazywało na to, że już kilka dni później ponownie trafi do szpitala – tym razem z wysoką gorączką, ostrym odmiedniczkowym zapaleniem nerki oraz zakażeniem bakterią Escherichia coli (E. coli).

Zakażenie bakterią E. coli po operacji lub innym zabiegu medycznym nie zawsze oznacza, że doszło do błędu medycznego. Jeżeli jednak istnieją podstawy do przypisania szpitalowi odpowiedzialności za skutki zakażenia, pacjent może dochodzić przysługujących mu roszczeń.

Opisana sprawa pokazuje, że zakażenie po hospitalizacji nie zawsze jest wyłącznie nieuniknionym powikłaniem leczenia. Więcej o odpowiedzialności za zakażenie pisałam w artykule Kiedy występuje zakażenie szpitalne?

Zakażenie bakterią E. coli po zabiegu operacyjnym

Od rutynowego zabiegu do ponownej hospitalizacji

Sprawa dotyczyła dziecka, które od urodzenia zmagało się z problemami zdrowotnymi. Kilka miesięcy wcześniej przeszło operację usunięcia jednej nerki. Mimo tego jego leczenie przebiegało prawidłowo, a rodzice nie spodziewali się kolejnych komplikacji.

Pod koniec 2017 roku dziecko zostało przyjęte do szpitala na planowy zabieg operacyjny przepuklin pachwinowych oraz przepukliny pępkowej. W trakcie hospitalizacji wykonano również cewnikowanie pęcherza moczowego. Po zakończeniu leczenia pacjent został wypisany do domu w stanie dobrym.

Czytaj dalej >>>

Zakażenie szpitalne często kojarzy się z infekcją, której pierwsze objawy pojawiły się jeszcze podczas pobytu pacjenta w szpitalu. W rzeczywistości zakażenie może ujawnić się również po wypisie – niekiedy po kilku dniach, a w określonych przypadkach nawet później.

Sam moment pojawienia się gorączki, ropienia rany albo uzyskania dodatniego wyniku posiewu nie przesądza jeszcze o tym, że doszło do zakażenia szpitalnego. Aby to ocenić, konieczne jest przeanalizowanie całego przebiegu leczenia, rodzaju wykonanych zabiegów, czasu pojawienia się objawów oraz wyników badań mikrobiologicznych.

Czym jest zakażenie szpitalne?

Zgodnie z ustawową definicją zakażenie szpitalne to zakażenie, które wystąpiło w związku z udzielaniem świadczeń zdrowotnych, jeżeli choroba:

– nie pozostawała w okresie wylęgania w momencie udzielania świadczeń zdrowotnych albo

– wystąpiła po udzieleniu świadczeń zdrowotnych, w czasie nieprzekraczającym najdłuższego okresu jej wylęgania.

Definicja ta wynika z art. 2 pkt 33 z ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi

Zakażenie szpitalne – kiedy występuje bakteria

W praktyce oznacza to, że o uznaniu zakażenia za szpitalne nie decyduje wyłącznie to, gdzie albo kiedy pojawiły się pierwsze objawy. Kluczowe znaczenie ma ustalenie, czy zakażenie pozostaje w związku z udzielaniem świadczeń zdrowotnych.

Z tego powodu zakażenie szpitalne może zostać rozpoznane również po wypisie pacjenta, jeżeli ma związek z wcześniej udzielonymi świadczeniami zdrowotnymi.

Jednocześnie nie każde zakażenie rozpoznane podczas pobytu w szpitalu musi pochodzić ze środowiska szpitalnego. Pacjent mógł zostać przyjęty już w okresie wylęgania choroby albo drobnoustrój mógł pochodzić z jego własnej flory bakteryjnej. Dlatego sam moment rozpoznania zakażenia nie pozwala jeszcze stwierdzić, czy ma ono charakter zakażenia szpitalnego.

Czy zakażenie szpitalne może ujawnić się po wypisie
ze szpitala?

Tak. Zakażenie szpitalne może ujawnić się również po wypisie ze szpitala. Pierwsze objawy nie zawsze pojawiają się jeszcze podczas pobytu pacjenta w szpitalu.

Część zakażeń rozwija się stopniowo, a pierwsze objawy pojawiają się dopiero po powrocie do domu. Dotyczy to w szczególności zakażeń miejsca operowanego, zakażeń związanych z wszczepieniem implantu oraz zakażeń po zabiegach wymagających przerwania ciągłości tkanek.

Czas, po którym pojawiają się objawy, zależy przede wszystkim od rodzaju zakażenia i drobnoustroju odpowiedzialnego za jego rozwój.

Pacjent może zostać wypisany w stanie ogólnym dobrym, a dopiero później zauważyć:

  • gorączkę albo stan podgorączkowy,
  • dreszcze,
  • osłabienie albo pogorszenie samopoczucia,
  • nasilający się ból w okolicy rany,
  • zaczerwienienie lub obrzęk,
  • ropna albo surowicza wydzielina,
  • nieprzyjemny zapach wydzieliny,
  • rozejście się brzegów rany,
  • problemy z oddychaniem,
  • ból lub pieczenie przy oddawaniu moczu.

Sam fakt, że objawy pojawiły się po wypisie, nie wyklucza zatem zakażenia szpitalnego. Istotne znaczenie ma zarówno czas pojawienia się objawów, jak i ocena, czy zakażenie może pozostawać w związku z udzielonymi świadczeniami zdrowotnymi.

Po jakim czasie może ujawnić się zakażenie szpitalne?

Nie ma jednego terminu, po którym ujawnia się każde zakażenie szpitalne. Czas pojawienia się objawów zależy między innymi od:

  • rodzaju drobnoustroju,
  • miejsca zakażenia,
  • rodzaju wykonanego zabiegu,
  • zastosowania implantu lub innego wyrobu medycznego,
  • stanu zdrowia pacjenta,
  • wcześniejszego przyjmowania antybiotyków,
  • przebiegu okresu pooperacyjnego.

W praktyce objawy niektórych zakażeń pojawiają się szybko, nawet w ciągu kilku dni. Inne mogą ujawnić się później, szczególnie gdy rozwijają się w głębszych tkankach albo pozostają w związku z wszczepionym materiałem.

Zdarza się, że pacjent opuszcza szpital bez niepokojących objawów, a pierwsze oznaki zakażenia pojawiają się dopiero po kilku dniach. Sam moment wystąpienia objawów nie pozwala jednak jeszcze przesądzić, czy zakażenie ma charakter zakażenia szpitalnego.

Znaczenie ma nie tylko liczba dni, które upłynęły od zabiegu lub wypisu, lecz także rodzaj zakażenia, cały przebieg leczenia oraz okoliczności konkretnego przypadku.

Jakie zakażenia najczęściej mają związek z leczeniem szpitalnym?

Zakażenia związane z udzielaniem świadczeń zdrowotnych mogą przyjmować różne postacie. Nie każde zakażenie rozwija się w taki sam sposób – miejsce zakażenia wpływa zarówno na rodzaj objawów, jak i dalszy przebieg leczenia. Do najczęściej występujących zakażeń związanych z hospitalizacją należą zakażenia miejsca operowanego, układu moczowego, układu oddechowego, zakażenia związane z dostępem naczyniowym oraz sepsa.

Zakażenie rany pooperacyjnej

Zakażenie miejsca operowanego może obejmować wyłącznie skórę i tkankę podskórną, ale może również dotyczyć głębiej położonych tkanek, narządów lub przestrzeni operowanej.

Do najczęstszych objawów należą nasilający się ból w okolicy rany, zaczerwienienie, obrzęk, ropna wydzielina, gorączka, rozejście się brzegów rany albo konieczność jej ponownego otwarcia i oczyszczenia.

Objawy mogą pojawić się zarówno podczas pobytu w szpitalu, jak i po wypisie. Ich wystąpienie wymaga oceny przez lekarza oraz ustalenia przyczyny zakażenia.

Zakażenie układu moczowego

Zakażenie układu moczowego często pozostaje w związku z cewnikowaniem pęcherza moczowego. Ryzyko jego wystąpienia wzrasta zwłaszcza u pacjentów, u których cewnik pozostaje założony przez dłuższy czas.

Najczęściej występującymi objawami są ból lub pieczenie podczas oddawania moczu, częstomocz, gorączka, ból w podbrzuszu oraz pogorszenie samopoczucia. U części pacjentów pierwsze objawy mogą pojawić się dopiero po zakończeniu hospitalizacji.

Zapalenie płuc

Ryzyko zapalenia płuc wzrasta między innymi u pacjentów leczonych na oddziałach intensywnej terapii, poddawanych wentylacji mechanicznej, długo unieruchomionych albo znajdujących się w ciężkim stanie ogólnym.

Do typowych objawów należą  gorączka, kaszel, duszność, ból w klatce piersiowej oraz pogorszenie wydolności oddechowej. W zależności od stanu pacjenta objawy mogą mieć różne nasilenie i wymagać pilnego leczenia.

Zakażenie związane z wkłuciem lub cewnikiem naczyniowym

Zakażenie może pozostawać w związku z wkłuciem dożylnym, wkłuciem centralnym, portem naczyniowym albo innym dostępem do naczyń krwionośnych. Drobnoustroje mogą przedostać się do organizmu zarówno w miejscu założenia cewnika, jak i podczas jego późniejszego użytkowania.

Objawami mogą być gorączka, dreszcze, zaczerwienienie lub ból w miejscu wkłucia, a w cięższych przypadkach również objawy zakażenia uogólnionego.

Sepsa

Jednym z najpoważniejszych następstw zakażenia szpitalnego może być sepsa. Jest to ciężka reakcja organizmu na rozwijające się zakażenie, które wymaga natychmiastowego rozpoznania i leczenia.

Do objawów mogą należeć między innymi wysoka gorączka lub obniżona temperatura ciała, dreszcze, przyspieszony oddech, zaburzenia świadomości, znaczne osłabienie oraz spadek ciśnienia tętniczego. Sepsa stanowi stan bezpośredniego zagrożenia życia i wymaga pilnej pomocy medycznej.

Skąd wiadomo, że zakażenie mogło powstać w szpitalu?

Nie zawsze można jednoznacznie stwierdzić, że zakażenie powstało podczas pobytu w szpitalu. Sam fakt rozpoznania infekcji po operacji albo po wypisie nie oznacza jeszcze, że ma ona charakter zakażenia szpitalnego. Z drugiej strony późniejsze pojawienie się objawów również nie wyklucza takiego związku.

Ocena każdego przypadku wymaga uwzględnienia wielu okoliczności. Znaczenie ma między innymi rodzaj wykonanego zabiegu, moment pojawienia się pierwszych objawów, przebieg hospitalizacji oraz charakter rozpoznanego zakażenia.

W praktyce o związku zakażenia z leczeniem mogą świadczyć również okoliczności towarzyszące, takie jak wystąpienie podobnych zakażeń u innych pacjentów, stwierdzenie ogniska epidemicznego w szpitalu albo identyfikacja drobnoustroju często występującego w środowisku szpitalnym. Każda z tych okoliczności wymaga jednak indywidualnej oceny i nie przesądza jeszcze o źródle zakażenia.

Znaczenie mogą mieć także wyniki badań mikrobiologicznych oraz dokumentacja medyczna dotycząca przebiegu leczenia. Dopiero zestawienie wszystkich dostępnych informacji pozwala ocenić, czy zakażenie mogło pozostawać w związku z udzielonymi świadczeniami zdrowotnymi.

Dlatego nie warto wyciągać pochopnych wniosków wyłącznie na podstawie daty operacji, wypisu ze szpitala albo otrzymanego wyniku posiewu. Ocenę, czy zakażenie mogło mieć charakter zakażenia szpitalnego, należy zawsze opierać na całokształcie okoliczności konkretnego przypadku.

Czy każde zakażenie szpitalne oznacza błąd medyczny?

Nie. Samo wystąpienie zakażenia szpitalnego nie oznacza jeszcze, że doszło do błędu medycznego lub że szpital ponosi odpowiedzialność za jego skutki.

Mimo stosowania obowiązujących procedur i zachowania należytej staranności nie zawsze można całkowicie wyeliminować ryzyko zakażenia. Dotyczy to zwłaszcza rozległych operacji, zabiegów wykonywanych u pacjentów z obniżoną odpornością oraz leczenia wymagającego stosowania cewników, implantów lub innych wyrobów medycznych.

Nie oznacza to jednak, że każde zakażenie należy uznać za nieuniknione. Jeżeli zakażenie wynika z nieprawidłowości w procesie leczenia, może stanowić podstawę do dochodzenia roszczeń.

Dlatego samo rozpoznanie zakażenia nie przesądza jeszcze o odpowiedzialności szpitala. Aby ją ocenić, konieczne jest ustalenie, czy podczas udzielania świadczeń zdrowotnych doszło do nieprawidłowości, które mogły pozostawać w związku z powstaniem zakażenia.

O tym, kiedy szpital może ponosić odpowiedzialność za zakażenie szpitalne, przeczytasz poniżej.

Kiedy szpital może ponosić odpowiedzialność za zakażenie?

Nie każde zakażenie szpitalne oznacza, że szpital ponosi odpowiedzialność za jego skutki. Odpowiedzialność może powstać dopiero wtedy, gdy zakażenie pozostaje w związku z nieprawidłowościami, do których doszło podczas udzielania świadczeń zdrowotnych.

Nieprawidłowości mogą dotyczyć różnych etapów leczenia – od przygotowania pacjenta do zabiegu, przez przebieg hospitalizacji, aż po opiekę pooperacyjną. Sam fakt wystąpienia zakażenia nie jest jednak wystarczający do przyjęcia odpowiedzialności placówki.

Każdy przypadek wymaga odrębnej oceny z uwzględnieniem całego przebiegu leczenia oraz dostępnych dowodów. Dopiero ich analiza pozwala ustalić, czy zakażenie było następstwem okoliczności, za które szpital może ponosić odpowiedzialność.

W praktyce odpowiedzialność szpitala może prowadzić do obowiązku naprawienia szkody, w tym zapłaty zadośćuczynienia, odszkodowania lub – w określonych przypadkach – renty.

Jak udowodnić zakażenie szpitalne?

Udowodnienie, że zakażenie pozostaje w związku z leczeniem szpitalnym, wymaga zgromadzenia odpowiednich dowodów. W praktyce podstawowe znaczenie ma dokumentacja medyczna obejmująca cały przebieg leczenia.

Dokumentacja medyczna pozwala odtworzyć cały przebieg hospitalizacji i stanowi podstawę do oceny, czy istnieją przesłanki do dalszej analizy sprawy. O tym, jak uzyskać dokumentację medyczną i na co zwrócić uwagę po jej otrzymaniu, przeczytasz w poradniku dotyczącym uzyskania dokumentacji medycznej.

Jakiego odszkodowania można dochodzić po zakażeniu szpitalnym?

Jeżeli zakażenie szpitalne doprowadziło do pogorszenia stanu zdrowia, wydłużenia leczenia albo spowodowało inne negatywne konsekwencje, poszkodowanemu mogą przysługiwać określone roszczenia.

W zależności od okoliczności sprawy może to być między innymi zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, odszkodowanie obejmujące poniesione koszty leczenia i rehabilitacji, a w przypadkach przewidzianych przez przepisy również renta.

Jeżeli wskutek zakażenia doszło do śmierci pacjenta, z roszczeniami mogą wystąpić również osoby najbliższe. Więcej na temat roszczeń przysługujących najbliższym zmarłego pacjenta przeczytasz w artykule dotyczącym roszczeń po śmierci pacjenta wskutek błędu medycznego.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czy zakażenie może ujawnić się dopiero po wypisie ze szpitala?

Tak. W zależności od rodzaju zakażenia pierwsze objawy mogą pojawić się dopiero po zakończeniu hospitalizacji. Sam fakt, że wystąpiły dopiero po wypisie ze szpitala, nie wyklucza więc zakażenia szpitalnego.

Czy każde zakażenie po operacji jest zakażeniem szpitalnym?

Nie. O tym, czy zakażenie ma charakter zakażenia szpitalnego, decyduje całokształt okoliczności, a nie sam fakt wystąpienia infekcji po zabiegu.

Czy zakażenie zawsze oznacza błąd medyczny?

Nie. Samo wystąpienie zakażenie, nie oznacza jeszcze, że doszło do błędu medycznego. Niektórych zakażeń nie da się całkowicie wyeliminować mimo prawidłowo prowadzonego leczenia. Jeżeli jednak zakażenie było następstwem nieprawidłowości podczas udzielania świadczeń zdrowotnych, może stanowić podstawę do dochodzenia odszkodowania i zadośćuczynienia.

Jak długo po operacji może ujawnić się zakażenie?

Nie ma jednego terminu. Zależy to między innymi od rodzaju zakażenia, drobnoustroju oraz przebiegu leczenia. Dlatego każdy przypadek wymaga indywidualnej analizy.

Czy dodatni wynik posiewu oznacza zakażenie szpitalne?

Nie. Dodatni wynik posiewu może mieć znaczenie przy ocenie sprawy, ale sam w sobie nie przesądza jeszcze, że doszło do zakażenia szpitalnego. Konieczna jest analiza całego przebiegu leczenia oraz pozostałych okoliczności.

Czy można dochodzić odszkodowania za zakażenie szpitalne?

Tak, jeżeli istnieją podstawy do przypisania odpowiedzialności za skutki zakażenia. Wymaga to jednak analizy dokumentacji medycznej oraz całego przebiegu leczenia.

Jakie dokumenty warto zachować?

Przede wszystkim dokumentację medyczną z hospitalizacji, wyniki badań, posiewów oraz dokumentację dotyczącą dalszego leczenia. Warto również zachować faktury i rachunki potwierdzające poniesione koszty leczenia, rehabilitacji oraz zakupu leków.

Czy przed skierowaniem sprawy do sądu trzeba mieć opinię biegłego?

Nie. Przed skierowaniem sprawy do sądu nie ma obowiązku przedstawienia prywatnej opinii biegłego. Ocena, czy istnieją podstawy do dochodzenia roszczeń, zwykle rozpoczyna się od analizy dokumentacji medycznej i pozostałych okoliczności sprawy.

***

Zakażenie szpitalne nie zawsze oznacza błąd medyczny, ale nie każde zakażenie można również uznać za nieuniknione powikłanie leczenia. Ocenę każdej sprawy należy opierać na całokształcie okoliczności oraz dokumentacji medycznej.

Jeżeli podejrzewasz, że zakażenie może pozostawać w związku z leczeniem szpitalnym, warto rozpocząć od zgromadzenia pełnej dokumentacji medycznej. Dopiero jej analiza pozwala ocenić, czy istnieją podstawy do dochodzenia roszczeń oraz jakie dalsze działania będą najkorzystniejsze w konkretnej sprawie.

adw. Alicja Sandomierska

 

 

 

 

 

Alicja Sandomierska
adwokat

Zdjęcie: CDC on Unsplash

***

Zakażenie podczas cesarskiego cięcia

Staphylococcus epidermidis jest bakterią powszechnie występującą na błonach śluzowych jamy ustnej, nosa, gardła, a także w drogach moczowo-płciowych, jelicie grubym oraz na skórze.

Dla osób zdrowych nie jest zagrożeniem, ale u pacjentów po przebytych operacjach, którzy mają osłabioną odporność może wywołać niebezpieczny wstrząs septyczny.

Jest jedną z głównych przyczyn zakażeń wewnątrzszpitalnych [Czytaj dalej…]

Śmierć bliskiej osoby zawsze jest doświadczeniem niezwykle trudnym.  Jeżeli śmierć następuje w trakcie leczenia lub pobytu w szpitalu, żałobie często towarzyszą dodatkowe pytania: czy zrobiono wszystko,
co należało, czy pomoc została udzielona na czas, czy zgonu można było uniknąć.

W wielu przypadkach rodzina już w trakcie leczenia zaczyna dostrzegać nieprawidłowości, które budzą podejrzenia, że do śmierci mogło dojść na skutek błędu medycznego, zakażenia szpitalnego lub niewłaściwego postępowania personelu medycznego. Niekiedy to sam pacjent, jeszcze przed śmiercią, sygnalizuje bliskim, że sposób udzielania mu pomocy budzi jego zastrzeżenia. Dopiero analiza dokumentacji medycznej oraz przebiegu leczenia, pozwala ocenić, czy te wątpliwości znajdują potwierdzenie i czy istnieje podstawa do dochodzenia roszczeń.

Sam fakt, że pacjent zmarł w szpitalu, nie oznacza jeszcze, że doszło do błędu medycznego. Jeżeli jednak zgon był następstwem nieprawidłowej diagnozy, opóźnienia leczenia, zakażenia, błędu podczas zabiegu lub innych zaniedbań, odpowiedzialność może ponosić szpital, lekarz albo inny podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych.

W takim przypadku najbliżsi zmarłego mogą dochodzić między innymi zadośćuczynienia, odszkodowania, zwrotu określonych kosztów, a w niektórych sytuacjach także renty. W dalszej części artykułu wyjaśniam, komu przysługują poszczególne roszczenia, kiedy można ich dochodzić oraz co trzeba udowodnić, aby skutecznie dochodzić swoich praw.

Czy rodzina zmarłego pacjenta może dochodzić odszkodowania?

Tak. Jeżeli śmierć pacjenta pozostaje w związku z błędem medycznym lub innym zawinionym naruszeniem zasad udzielania świadczeń zdrowotnych, najbliżsi członkowie jego rodziny mogą dochodzić własnych roszczeń. Nie są to jednak roszczenia, które „przechodzą” na rodzinę po zmarłym pacjencie.
Są to odrębne uprawnienia przysługujące osobom, które poniosły szkodę w związku z jego śmiercią.

Śmierć pacjenta nie wyłącza odpowiedzialności szpitala, lekarza ani innego podmiotu leczniczego. Jeżeli do zgonu doszło wskutek błędu medycznego, zakażenia szpitalnego albo innych nieprawidłowości w procesie leczenia, osoby najbliższe mogą domagać się między innymi zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, odszkodowania za pogorszenie sytuacji życiowej, zwrotu określonych kosztów, a w niektórych przypadkach także renty.

Nie oznacza to jednak, że każda śmierć pacjenta powoduje odpowiedzialność odszkodowawczą. Aby dochodzić roszczeń, konieczne jest wykazanie, że pomiędzy błędem medycznym a śmiercią pacjenta istnieje związek przyczynowy.

Jakie roszczenia przysługują rodzinie po śmierci pacjenta?

Jeżeli śmierć pacjenta była następstwem błędu medycznego, jego najbliżsi mogą dochodzić kilku różnych roszczeń. Każde z nich służy zrekompensowaniu innych następstw utraty bliskiej osoby.

W języku potocznym pojęciem „odszkodowanie” często określa się wszystkie świadczenia należne rodzinie zmarłego pacjenta. Z prawnego punktu widzenia jest to jednak uproszczenie. Przepisy odróżniają zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, odszkodowanie za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej, zwrot kosztów leczenia i pogrzebu oraz rentę.

To, jakie roszczenia przysługują w konkretnej sprawie, zależy od sytuacji poszczególnych członków rodziny i skutków, jakie wywołała dla nich śmierć pacjenta. Nie każda osoba uprawniona może zawsze dochodzić wszystkich świadczeń, jednak w wielu przypadkach możliwe jest równoczesne wystąpienie
z kilkoma roszczeniami.

Zadośćuczynienie za śmierć osoby najbliższej

Najczęściej dochodzonym roszczeniem po śmierci pacjenta wskutek błędu medycznego jest zadośćuczynienie za krzywdę doznaną przez osoby najbliższe. Ma ono rekompensować cierpienie psychiczne, ból, poczucie straty oraz trwałe skutki utraty bliskiej osoby. Nie służy wyrównaniu strat finansowych, lecz złagodzeniu krzywdy, której nie da się przeliczyć na pieniądze.

Przepisy nie określają z góry wysokości należnego zadośćuczynienia. Sąd ocenia je indywidualnie, biorąc pod uwagę między innymi siłę więzi łączącej daną osobę ze zmarłym, charakter ich relacji, nagłość śmierci, wiek zmarłego i osoby uprawnionej, wpływ zdarzenia na dalsze życie bliskich oraz rozmiar
i długotrwałość cierpienia. Dlatego nawet pozornie podobne sprawy mogą zakończyć się przyznaniem różnych kwot.

Zadośćuczynienie jest niezależne od pozostałych roszczeń. Jego dochodzenie nie wyklucza równoczesnego ubiegania się o odszkodowanie, zwrot kosztów leczenia i pogrzebu, ani o rentę, jeżeli
w danej sprawie zostały spełnione przesłanki do ich przyznania.

Czy zadośćuczynienie i odszkodowanie to to samo?

Nie. W języku potocznym pojęcia te są często używane zamiennie, jednak w prawie oznaczają dwa różne świadczenia. Zadośćuczynienie rekompensuje krzywdę i cierpienie psychiczne, natomiast odszkodowanie służy naprawieniu szkody majątkowej, na przykład znacznego pogorszenia sytuacji życiowej albo poniesionych wydatków.

Odszkodowanie za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej

Śmierć bliskiej osoby może spowodować nie tylko cierpienie psychiczne, lecz także znaczne pogorszenie sytuacji życiowej członków rodziny. W takim przypadku mogą oni dochodzić stosownego odszkodowania.

Nie chodzi wyłącznie o utratę bieżących dochodów. Pogorszenie sytuacji życiowej może polegać także na utracie wsparcia w prowadzeniu gospodarstwa domowego, wychowaniu dzieci lub opiece nad członkami rodziny, a także na konieczności istotnej zmiany dotychczasowego sposobu życia. Znaczenie mogą mieć również ograniczenie planów życiowych, zwiększenie obowiązków oraz utrata pomocy, której zmarły regularnie udzielał swoim bliskim.

Odszkodowanie to ma zrekompensować rzeczywiste, majątkowe następstwa śmierci pacjenta dla jego najbliższych. W praktyce często jest dochodzone równocześnie z zadośćuczynieniem.

Zwrot kosztów leczenia i pogrzebu

Osoba, która poniosła koszty leczenia pacjenta przed jego śmiercią lub koszty jego pogrzebu, może domagać się ich zwrotu od podmiotu odpowiedzialnego za szkodę.

Roszczenie może obejmować uzasadnione wydatki związane między innymi z leczeniem, zakupem leków, transportem medycznym, ceremonią pogrzebową, pochówkiem i nagrobkiem. Zakres kosztów podlegających zwrotowi ocenia się z uwzględnieniem okoliczności konkretnej sprawy oraz zwyczajów przyjętych w danym środowisku.

Poniesione wydatki warto odpowiednio udokumentować. Mogą temu służyć faktury, rachunki, potwierdzenia przelewów, umowy oraz inne dowody pozwalające wykazać wysokość kosztów.

Dochodzenie zwrotu kosztów leczenia i pogrzebu nie wyklucza wystąpienia z innymi roszczeniami przysługującymi osobom najbliższym.

Renta dla członków rodziny zmarłego pacjenta

Śmierć pacjenta może pozbawić jego bliskich stałego źródła utrzymania lub regularnego wsparcia finansowego. W takiej sytuacji możliwe jest dochodzenie renty.

Renty mogą domagać się przede wszystkim osoby, wobec których na zmarłym ciążył ustawowy obowiązek alimentacyjny, na przykład małoletnie dzieci. W określonych przypadkach roszczenie może przysługiwać również innym osobom bliskim, którym zmarły stale i dobrowolnie dostarczał środków utrzymania, jeżeli przyznanie renty uzasadniają okoliczności sprawy i zasady współżycia społecznego.

Wysokość renty zależy między innymi od potrzeb osoby uprawnionej, możliwości zarobkowych
i majątkowych zmarłego oraz zakresu pomocy, jakiej udzielał przed śmiercią. Renta ma przynajmniej częściowo zrekompensować utratę środków, które rodzina otrzymywałaby, gdyby pacjent nadal żył.

Komu przysługują roszczenia po śmierci pacjenta?

Prawo nie przyznaje roszczeń automatycznie wszystkim członkom zmarłego pacjenta. Co do zasady przysługują one najbliższym członkom rodziny, jednak przy ocenie konkretnej sprawy znaczenie ma nie tylko stopień pokrewieństwa, ale również rzeczywista więź łącząca daną osobę ze zmarłym.

Co do zasady nie budzi większych wątpliwości, że roszczeń mogą dochodzić małżonek, dzieci, czy rodzice zmarłego. W niektórych sytuacjach uprawnione mogą być jednak również inne osoby, jeżeli wykażą, że śmierć pacjenta spowodowała po ich stronie krzywdę lub pogorszenie sytuacji życiowej.

To, czy konkretnej osobie przysługują roszczenia, zawsze wymaga indywidualnej oceny okoliczności danej sprawy.

Małżonek, dzieci i rodzice

Najczęściej roszczeń po śmierci pacjenta dochodzą małżonek, dzieci oraz rodzice. Są to osoby, które zazwyczaj pozostają ze zmarłym w najbliższych relacjach rodzinnych, a jego śmierć wywołuje u nich zarówno poważną krzywdę emocjonalną, jak i nierzadko poważne konsekwencje finansowe.

Nie oznacza to jednak, że każdej z tych osób automatycznie przysługują wszystkie opisane wcześniej roszczenia. Zakres przysługujących świadczeń oraz ich wysokość zależą od okoliczności konkretnej sprawy. Przykładowo możliwość dochodzenia renty zależy od spełnienia ustawowych przesłanek, natomiast wysokość zadośćuczynienia jest ustalana indywidualnie z uwzględnieniem między innymi siły więzi rodzinnej oraz wpływu śmierci na dalsze życie osoby bliskiej.

Czy rodzeństwo, dziadkowie lub partner również mogą dochodzić roszczeń?

Krąg osób uprawnionych do dochodzenia roszczeń nie ogranicza się wyłącznie do małżonka, dzieci
i rodziców. W określonych przypadkach roszczenia mogą przysługiwać również rodzeństwu, dziadkom, wnukom, a nawet osobom niespokrewnionym ze zmarłym, jeżeli łączyła je z nim szczególnie silna
i trwała więź.

Samo pokrewieństwo nie jest jednak wystarczające. W praktyce konieczne jest wykazanie, że relacja ze zmarłym miała wyjątkowy charakter oraz że jego śmierć spowodowała rzeczywistą krzywdę lub istotnie wpłynęła na sytuację życiową osoby dochodzącej roszczeń.

Przykładowo roszczenia mogą przysługiwać partnerowi życiowemu, rodzeństwu wychowującemu się wspólnie ze zmarłym lub dziadkom sprawującym nad nim codzienną opiekę. W każdej sprawie decydujące znaczenie mają jednak rzeczywisty charakter relacji oraz wpływ śmierci pacjenta na życie osoby dochodzącej roszczeń.

Czy trzeba udowodnić błąd medyczny, aby otrzymać odszkodowanie?

Tak. Nie oznacza to jednak, że rodzina zmarłego musi samodzielnie ustalić, na czym polegał błąd medyczny, ani dysponować gotowymi dowodami jeszcze przed zgłoszeniem sprawy do kancelarii.

Najczęściej bliscy pacjenta początkowo mają jedynie wątpliwości dotyczące przebiegu leczenia. Mogą one na przykład wynikać z bagatelizowania objawów, zwlekania z wykonaniem badań, postawienia błędnej diagnozy, opóźnienia zabiegu lub zbyt późnego wdrożenia właściwego leczenia. Niekiedy podejrzenia pojawiają się dopiero po uzyskaniu dokumentacji medycznej albo po konsultacji z innym lekarzem.

Skuteczne dochodzenie roszczeń wymaga wykazania, że podczas leczenia doszło do błędu medycznego lub innej nieprawidłowości oraz że pozostawała ona w związku ze śmiercią pacjenta. Konieczne jest również udowodnienie krzywdy lub szkody poniesionej przez osobę występującą z roszczeniem. Ocena tych okoliczności wymaga wiedzy prawnej i medycznej, dlatego kluczowe znaczenie mają dokumentacja medyczna, analiza przebiegu leczenia, a w postępowaniu sądowym również opinia biegłego.

Co trzeba udowodnić?

Zakres okoliczności wymagających wykazania zależy od rodzaju dochodzonego roszczenia. Co do zasady należy jednak udowodnić trzy podstawowe elementy:

1. Podczas leczenia doszło do błędu medycznego lub innej nieprawidłowości

Może to być na przykład zbyt późne rozpoznanie choroby, niewykonanie niezbędnych badań, błędna diagnoza, nieprawidłowo przeprowadzony zabieg, niewdrożenie odpowiedniego leczenia albo zaniedbania w opiece nad pacjentem.

 2. Nieprawidłowość pozostawała w związku ze śmiercią pacjenta

Nie wystarczy wykazać, że personel medyczny postąpił niewłaściwie. Trzeba również ustalić, że stwierdzone nieprawidłowości przyczyniły się do śmierci pacjenta, uniemożliwiły wdrożenie skutecznego leczenia lub w istotny sposób wpłynęły na dalszy przebieg jego choroby.

W sprawach medycznych związek przyczynowy nie zawsze można wykazać z absolutną pewnością. Przebieg choroby bywa złożony, a na stan pacjenta może wpływać wiele czynników. Dlatego ocena związku pomiędzy postępowaniem personelu a zgonem wymaga analizy całego przebiegu leczenia.

 3. Osoba dochodząca roszczenia poniosła krzywdę lub szkodę

Rodzina musi wykazać skutki, jakie śmierć pacjenta wywołała dla konkretnej osoby. W zależności od rodzaju dochodzonego świadczenia może chodzić o krzywdę związaną z utratą bliskiej osoby, znaczne pogorszenie sytuacji życiowej, poniesienie kosztów leczenia lub pogrzebu albo utratę środków utrzymania.

Dopiero łączne wykazanie przesłanek właściwych dla danego roszczenia pozwala przypisać odpowiedzialność szpitalowi, lekarzowi lub innemu podmiotowi leczniczemu.

Dlaczego dokumentacja medyczna jest tak ważna?

Dokumentacja medyczna jest jednym z najważniejszych dowodów w sprawach dotyczących błędów medycznych. Pozwala odtworzyć przebieg leczenia, ustalić, jakie objawy zgłaszał pacjent, jakie badania wykonano, jakie decyzje podejmował personel medyczny oraz kiedy wdrożono poszczególne metody leczenia.

Dlatego jednym z pierwszych kroków po pojawieniu się wątpliwości powinno być uzyskanie kompletnej dokumentacji medycznej ze wszystkich placówek uczestniczących w leczeniu pacjenta. W osobnym artykule wyjaśniam, jak uzyskać dokumentację medyczną oraz na co zwrócić uwagę po jej otrzymaniu.

Analiza dokumentacji pozwala wskazać momenty wymagające szczególnego wyjaśnienia, porównać podejmowane działania ze stanem pacjenta oraz ocenić, czy istnieją podstawy do dalszego prowadzenia sprawy.

Kiedy potrzebna jest opinia biegłego?

W większości postępowań sądowych dotyczących śmierci pacjenta konieczne jest przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego lekarza odpowiedniej specjalności. Biegły ocenia między innymi, czy postępowanie personelu było zgodne z aktualną wiedzą medyczną, czy niezbędne badania i leczenie wdrożono we właściwym czasie oraz jaki wpływ stwierdzone nieprawidłowości mogły mieć na stan pacjenta i jego śmierć.

Opinia biegłego dostarcza sądowi wiadomości specjalnych z zakresu medycyny, ale to sąd ostatecznie ocenia wszystkie dowody i rozstrzyga, czy zostały spełnione przesłanki odpowiedzialności.

Szczególne wątpliwości pojawiają się w sprawach, w których nieprawidłowy skutek leczenia został określony jako powikłanie. O tym, kiedy powikłanie może świadczyć o błędzie medycznym, przeczytasz
w artykule Lekarz powiedział, że to było powikłanie. Czy powikłanie wyklucza błąd medyczny?

Kiedy śmierć pacjenta może być skutkiem błędu medycznego?

Do śmierci pacjenta wskutek błędu medycznego może dojść na różnych etapach leczenia – podczas diagnostyki, kwalifikacji do zabiegu, operacji, hospitalizacji lub opieki pooperacyjnej. Nieprawidłowość może polegać zarówno na podjęciu niewłaściwego działania, jak i na zaniechaniu wykonania badań, wdrożenia leczenia lub odpowiedniej reakcji na pogarszający się stan pacjenta.

Poniżej omawiam najczęstsze sytuacje, w których zgon pacjenta może pozostawać w związku
z nieprawidłowym postępowaniem personelu medycznego.

Zbyt późne rozpoznanie sepsy lub zakażenia

Sepsa jest stanem bezpośredniego zagrożenia życia. Jej przebieg może być gwałtowny, dlatego szybkie rozpoznanie objawów, ustalenie źródła zakażenia oraz wdrożenie odpowiedniego leczenia mają kluczowe znaczenie dla rokowania pacjenta.

Do nieprawidłowości może dojść w szczególności wtedy, gdy personel medyczny zignorował objawy wskazujące na rozwijające się zakażenie, nie zlecił niezbędnych badań, błędnie ocenił ich wyniki, nie monitorował stanu chorego albo zbyt późno wdrożył antybiotykoterapię i inne działania konieczne
do opanowania zakażenia.

W takich sprawach szczególne znaczenie ma chronologia zdarzeń. Analizuje się między innymi:

  • kiedy pojawiły się pierwsze niepokojące objawy,
  • jakie były wyniki badań i parametry życiowe pacjenta,
  • jak szybko personel zareagował na pogarszający się stan chorego,
  • kiedy pobrano materiał do badań mikrobiologicznych,
  • kiedy wdrożono antybiotykoterapię, płynoterapię oraz inne działania lecznicze,
  • czy leczenie modyfikowano po uzyskaniu kolejnych wyników badań.

Sama śmierć wskutek sepsy nie przesądza jeszcze o odpowiedzialności. Istotne jest ustalenie, czy personel miał podstawy do wcześniejszego rozpoznania zagrożenia oraz czy szybsze i prawidłowe postępowanie mogło wpłynąć na przebieg choroby i szanse pacjenta na przeżycie.

Zakażenie szpitalne zakończone śmiercią pacjenta

Zakażenie szpitalne może rozwinąć się między innymi po zabiegu operacyjnym, podczas pobytu na oddziale intensywnej terapii, w związku z cewnikowaniem, wentylacją mechaniczną, założeniem wkłucia naczyniowego lub wykonywaniem innych procedur medycznych.

Do najczęściej występujących należą zakażenia miejsca operowanego, zakażenia układu moczowego, zakażenia układu oddechowego oraz zakażenia krwi. Ich następstwem może być przedłużenie hospitalizacji i konieczność dalszego leczenia, a w najcięższych przypadkach również sepsa, niewydolność wielonarządowa i śmierć pacjenta.

Nie każdego zakażenia związanego z leczeniem można uniknąć. Odpowiedzialność może jednak powstać, jeżeli do zakażenia lub jego ciężkiego przebiegu przyczyniły się nieprawidłowości, takie jak:

  • naruszenie zasad higieny, aseptyki i antyseptyki,
  • niewłaściwa sterylizacja sprzętu medycznego,
  • nieprawidłowa pielęgnacja rany, cewnika lub wkłucia,
  • brak odpowiedniego nadzoru nad zakażeniami,
  • niezastosowanie wymaganej izolacji,
  • zbyt późne rozpoznanie objawów zakażenia,
  • niewykonanie posiewów lub innych koniecznych badań,
  • opóźnienie we wdrożeniu właściwego leczenia,
  • brak modyfikacji antybiotykoterapii mimo wyników badań mikrobiologicznych.

W sprawie dotyczącej zakażenia istotne są nie tylko indywidualne wpisy w dokumentacji pacjenta. Znaczenie mogą mieć również wyniki posiewów i antybiogramów, dokumentacja epidemiologiczna szpitala, informacje o występowaniu podobnych zakażeń na oddziale oraz procedury zapobiegania zakażeniom obowiązujące w placówce.

Więcej o zasadach odpowiedzialności szpitala za zakażenie oraz o dowodach wykorzystywanych w takich sprawach piszę w artykule Zakażenie szpitalne-kiedy występuje?

Błędna diagnoza lub zbyt późne rozpoznanie choroby

Prawidłowe i odpowiednio szybkie zdiagnozowanie choroby ma podstawowe znaczenie dla wyboru właściwego leczenia. W niektórych stanach, takich jak zawał serca, udar, sepsa, krwotok wewnętrzny, zapalenie opon rdzeniowo-mózgowych czy ostre schorzenia wymagające interwencji chirurgicznej, nawet stosunkowo krótkie opóźnienie może istotnie wpłynąć na rokowanie pacjenta.

Błąd diagnostyczny może polegać między innymi na:

  • niewykonaniu badań wymaganych przez stan pacjenta,
  • błędnej interpretacji wyników badań,
  • pominięciu objawów charakterystycznych dla określonej choroby,
  • nieuwzględnieniu pogarszającego się stanu chorego,
  • zbyt wczesnym wypisaniu pacjenta ze szpitala,
  • nieskierowaniu go do odpowiedniego specjalisty,
  • nierozważeniu innych możliwych przyczyn zgłaszanych dolegliwości,
  • braku pogłębienia diagnostyki mimo utrzymywania się lub nasilania objawów.

Nieprawidłowe rozpoznanie nie zawsze wynika z błędu lekarza. Niektóre choroby rozwijają się nietypowo albo dają nieswoiste objawy. O odpowiedzialności decyduje przede wszystkim to, czy w danych okolicznościach lekarz podjął działania, których można było od niego wymagać zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i dostępnymi możliwościami diagnostycznymi.

W takich sprawach analizuje się między innymi treść wywiadu, zgłaszane przez pacjenta objawy, wyniki badań, zlecenia lekarskie, konsultacje specjalistyczne oraz moment postawienia diagnozy i rozpoczęcia leczenia. Konieczne jest także ustalenie, czy wcześniejsze rozpoznanie choroby dawało realną możliwość podjęcia skutecznego leczenia.

Błędy podczas operacji lub zabiegu

Każda operacja i każdy zabieg medyczny wiąże się z określonym ryzykiem. Wystąpienie powikłania nie przesądza więc samo w sobie, że personel medyczny popełnił błąd.

Odpowiedzialność może jednak powstać, gdy śmierć pacjenta była następstwem nieprawidłowości popełnionej na etapie przygotowania lub przeprowadzenia zabiegu. Może chodzić między innymi o:

  • nieprawidłową kwalifikację pacjenta do operacji,
  • niewykonanie koniecznych badań przed zabiegiem,
  • wybór niewłaściwej metody leczenia,
  • błąd techniczny podczas operacji,
  • uszkodzenie narządu, naczynia lub innej struktury anatomicznej,
  • nieopanowanie krwawienia,
  • pozostawienie ciała obcego w polu operacyjnym,
  • niewłaściwe postępowanie anestezjologiczne,
  • zbyt późne rozpoznanie komplikacji powstałych podczas zabiegu,
  • brak odpowiedniej reakcji na gwałtowne pogorszenie stanu pacjenta.

W tego rodzaju sprawach analizie podlega cały proces leczenia– od kwalifikacji pacjenta do zabiegu, przez przygotowanie i wykonanie operacji, aż po postępowanie bezpośrednio po jej zakończeniu.

Znaczenie mogą mieć w szczególności karta kwalifikacji do zabiegu, dokumentacja anestezjologiczna, protokół operacyjny, zapisy dotyczące parametrów życiowych, karta przebiegu znieczulenia, informacje o utracie krwi, wykonanych procedurach oraz działaniach podjętych w razie wystąpienia komplikacji.

Nieprawidłowa opieka nad pacjentem po zabiegu

Prawidłowe wykonanie operacji nie kończy procesu leczenia. Po zabiegu pacjent powinien pozostawać pod odpowiednim nadzorem, umożliwiającym szybkie rozpoznanie krwawienia, zakażenia, niewydolności oddechowej, zaburzeń krążenia lub innych powikłań.

Do nieprawidłowości może dojść między innymi wtedy, gdy personel:

  • nie monitorował odpowiednio parametrów życiowych pacjenta,
  • zbagatelizował narastający ból, gorączkę, duszność lub zaburzenia świadomości,
  • nie reagował na nieprawidłowe wyniki badań,
  • zbyt późno zawiadomił lekarza o pogorszeniu stanu chorego,
  • opóźnił wykonanie badań obrazowych lub laboratoryjnych,
  • zbyt późno podjął decyzję o ponownej operacji,
  • nie wdrożył leczenia zakażenia, krwotoku lub innego rozpoznanego powikłania,
  • wypisał pacjenta ze szpitala mimo objawów wymagających dalszej obserwacji.

Przy ocenie opieki pooperacyjnej szczególne znaczenie mają karty obserwacji lekarskich i pielęgniarskich, zapisy parametrów życiowych, historia zleceń, wyniki badań, godziny zgłaszania dolegliwości oraz czas reakcji personelu.

Istotne jest ustalenie nie tylko  tego, czy powikłanie zostało ostatecznie rozpoznane, ale również czy jego objawy można było zauważyć wcześniej i czy szybsza reakcja mogła zapobiec śmierci pacjenta.

Błędy okołoporodowe prowadzące do śmierci matki lub dziecka

Sprawy dotyczące śmierci matki lub dziecka w związku z porodem należą do najbardziej tragicznych
i skomplikowanych postępowań dotyczących odpowiedzialności medycznej. Ich ocena wymaga odtworzenia przebiegu ciąży, porodu oraz opieki sprawowanej bezpośrednio po jego zakończeniu.

W przypadku śmierci dziecka analizowane nieprawidłowości mogą obejmować między innymi:

  • niewłaściwą interpretację zapisów KTG,
  • brak odpowiedniego monitorowania stanu płodu,
  • zbyt późne rozpoznanie niedotlenienia,
  • opóźnienie decyzji o wykonaniu cesarskiego cięcia,
  • zbyt późne zakończenie porodu,
  • nieprawidłowe zastosowanie narzędzi położniczych,
  • niewłaściwe postępowanie po urodzeniu dziecka,
  • opóźnienie resuscytacji lub przekazania noworodka pod specjalistyczną opiekę.

W sprawach dotyczących śmierci matki przedmiotem oceny mogą być natomiast między innymi:

  • brak rozpoznania objawów zagrożenia życia rodzącej,
  • nieprawidłowa reakcja na krwotok okołoporodowy lub poporodowy,
  • opóźnienie zabiegu operacyjnego,
  • niewdrożenie odpowiedniego leczenia zakażenia lub sepsy,
  • błędy związane ze znieczuleniem,
  • brak właściwego nadzoru po porodzie,
  • zbyt późna reakcja na pogarszający się stan pacjentki.

Kluczowe znaczenie mają między innymi dokumentacja przebiegu ciąży, zapis KTG, partogram, historia zleceń, dokumentacja anestezjologiczna, protokół operacyjny, wyniki badań oraz dokładne godziny podejmowania najważniejszych decyzji.

Ocena odpowiedzialności wymaga ustalenia, czy personel prawidłowo rozpoznał stan zagrożenia, czy podjął wymagane działania we właściwym czasie oraz czy stwierdzone nieprawidłowości pozostawały
w związku ze śmiercią matki lub dziecka.

Co zrobić, jeżeli podejrzewasz, że śmierć bliskiej osoby była skutkiem błędu medycznego?

Jeżeli po śmierci bliskiej osoby pojawiają się wątpliwości dotyczące przebiegu leczenia, nie warto opierać się wyłącznie na przypuszczeniach ani zapewnieniach personelu medycznego. O tym, czy doszło do błędu medycznego, można wypowiedzieć się dopiero po przeanalizowaniu dokumentacji medycznej oraz okoliczności leczenia.

1. Uzyskaj pełną dokumentację medyczną

Pierwszym krokiem powinno być wystąpienie o udostępnienie kompletnej dokumentacji medycznej ze wszystkich placówek uczestniczących w leczeniu pacjenta. Im szybciej zostanie ona zgromadzona, tym łatwiej odtworzyć przebieg leczenia i ocenić, czy postępowanie personelu było prawidłowe.

Dokumentacja obejmuje nie tylko historię choroby, ale również między innymi wyniki badań, historię zleceń lekarskich, karty obserwacji pielęgniarskich, dokumentację anestezjologiczną, protokoły operacyjne oraz inne dokumenty związane z leczeniem.

Więcej o tym, jak uzyskać dokumentację medyczną i na co zwrócić uwagę po jej otrzymaniu, przeczytasz w moim artykule Jak uzyskać dokumentację medyczną i co sprawdzić po jej otrzymaniu?

2. Zabezpiecz pozostałe dowody

Warto zachować również wszystkie dowody i informacje, które mogą mieć znaczenie dla późniejszej oceny sprawy. Mogą to być między innymi wyniki badań wykonanych poza szpitalem, wypisy z innych placówek, rachunki za leczenie, korespondencja ze szpitalem, fotografie, czy dane osób, które były świadkami przebiegu leczenia.

3. Nie wyciągaj pochopnych wniosków

Sam fakt, że pacjent zmarł podczas leczenia albo krótko po jego zakończeniu, nie oznacza jeszcze, że doszło do błędu medycznego. Z drugiej strony zapewnienia, że śmierć była wyłącznie następstwem ciężkiej choroby lub powikłań, również nie przesądzają o braku odpowiedzialności.

Dopiero analiza dokumentacji medycznej pozwala ocenić, czy leczenie przebiegało zgodnie z aktualną wiedzą medyczną oraz czy istnieją podstawy do dochodzenia roszczeń.

4. Skonsultuj sprawę z adwokatem zajmującym się błędami medycznymi

 Sprawy dotyczące śmierci pacjenta należą do najbardziej skomplikowanych postępowań odszkodowawczych. Wymagają jednoczesnej oceny zagadnień prawnych i medycznych oraz ustalenia, czy pomiędzy przebiegiem leczenia a śmiercią pacjenta istnieje związek.

Dlatego przed podejmowaniem dalszych działań warto skonsultować sprawę z adwokatem specjalizującym się w błędach medycznych. Analiza dokumentacji medycznej pozwala ocenić, czy istnieją podstawy do dochodzenia roszczeń oraz jakie dowody będą potrzebne w dalszym postępowaniu.

5. Nie zwlekaj z podjęciem działań

Roszczenia związane z błędami medycznymi ulegają przedawnieniu. Chociaż w wielu przypadkach rodzina ma jeszcze czas na podjęcie decyzji o skierowaniu sprawy do sądu, zbyt długie zwlekanie może utrudnić zgromadzenie dowodów i wyjaśnienie wszystkich okoliczności leczenia.

Dlatego w razie pojawienia się uzasadnionych wątpliwości warto możliwie wcześnie zgromadzić dokumentację medyczną i poddać ją analizie.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czy każda śmierć pacjenta w szpitalu oznacza błąd medyczny?

Nie. Sam fakt śmierci pacjenta podczas leczenia nie oznacza jeszcze, że doszło do błędu medycznego. Odpowiedzialność może powstać dopiero wtedy, gdy śmierć pozostaje w związku z nieprawidłowym postępowaniem personelu medycznego.

Kto może dochodzić roszczeń po śmierci pacjenta?

Najczęściej są to małżonek, dzieci i rodzice zmarłego. W określonych sytuacjach roszczenia mogą przysługiwać również rodzeństwu, dziadkom, wnukom lub partnerowi życiowemu, jeżeli łączyła ich ze zmarłym szczególnie silna więź.

Jakie świadczenia mogą przysługiwać rodzinie zmarłego pacjenta?

W zależności od okoliczności sprawy rodzina może dochodzić między innymi zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, odszkodowania za znaczne pogorszenie sytuacji życiowej, zwrotu kosztów leczenia
i pogrzebu oraz – w niektórych przypadkach – renty.

Jak sprawdzić, czy podczas leczenia doszło do błędu medycznego?

Podstawą oceny jest analiza dokumentacji medycznej oraz przebiegu leczenia. Dopiero po zapoznaniu się z dokumentacją można ocenić, czy istnieją podstawy do uznania, że doszło do błędu medycznego i czy uzasadnione jest dochodzenie roszczeń.

Czy sepsa zawsze oznacza błąd medyczny?

Nie. Sepsa może rozwinąć się nawet mimo prawidłowo prowadzonego leczenia. Odpowiedzialność szpitala lub lekarza może jednak powstać wtedy, gdy objawy zakażenia zostały zignorowane, diagnostyka została opóźniona albo zbyt późno wdrożono właściwe leczenie.

Czy można otrzymać odszkodowanie za śmierć z powodu sepsy?

Tak, jeżeli sepsa pozostawała w związku z błędem medycznym lub innymi nieprawidłowościami podczas leczenia. Każda sprawa wymaga jednak analizy dokumentacji medycznej oraz przebiegu leczenia.

Czy późne rozpoznanie choroby może być błędem medycznym?

Tak. Jeżeli lekarz nie wykonał koniecznych badań, błędnie zinterpretował wyniki lub zbyt późno rozpoznał chorobę, a opóźnienie miało wpływ na śmierć pacjenta, może to stanowić podstawę odpowiedzialności.

Czy zakażenie szpitalne oznacza, że szpital ponosi odpowiedzialność?

Nie zawsze. Nie każde zakażenie szpitalne jest następstwem błędu medycznego. O odpowiedzialności decyduje między innymi to, czy personel przestrzegał zasad zapobiegania zakażeniom oraz czy właściwie reagował po ich wystąpieniu.

Czy warto wystąpić o dokumentację medyczną po śmierci pacjenta?

Tak. Dokumentacja medyczna jest podstawowym dowodem pozwalającym ocenić przebieg leczenia oraz ustalić, czy mogło dojść do błędu medycznego. W większości spraw jej analiza stanowi pierwszy etap oceny zasadności dochodzenia roszczeń.

Czy przed zgłoszeniem sprawy do kancelarii muszę mieć opinię lekarza lub biegłego?

Nie. W większości przypadków wystarczy zgromadzić dokumentację medyczną. Ocena, czy w sprawie doszło do błędu medycznego oraz jakie dowody będą potrzebne, następuje dopiero po analizie dokumentacji.

Ile czasu jest na dochodzenie roszczeń po śmierci pacjenta?

Roszczenia związane z błędami medycznymi ulegają przedawnieniu, jednak termin jego upływu zależy od okoliczności konkretnej sprawy. Dlatego warto możliwie wcześnie zgromadzić dokumentację medyczną i skonsultować sprawę z kancelarią.

adw. Alicja Sandomierska

 

 

 

 

 

 

„To było powikłanie.”

To jedno z najczęstszych wyjaśnień, jakie słyszą pacjenci po zabiegu, operacji czy porodzie, gdy ich stan zdrowia nie poprawia się zgodnie z oczekiwaniami lub dochodzi do komplikacji. Niejednokrotnie właśnie w ten sposób lekarz wyjaśnia przyczynę niepowodzenia w leczeniu.

Jednym z najczęstszych pytań, jakie słyszę od pacjentów zgłaszających się do mojej kancelarii, jest: „Lekarz powiedział, że to było powikłanie. Czy to oznacza, że nie doszło do błędu medycznego?”

Wielu pacjentów trafia do mnie nie dlatego, że samo powikłanie ich zaskoczyło. Wątpliwości pojawiają się dlatego, że wcześniej zgłaszali lekarzom gorączkę, silny ból, wyciek z rany, pogarszający się stan zdrowia albo inne niepokojące objawy, a mimo to słyszeli, że „to normalne”, „tak bywa” albo „trzeba poczekać”. Dopiero później okazywało się, że doszło do zakażenia lub innego powikłania wymagającego pilnego rozpoznania i leczenia.

W takich sytuacjach najważniejsze pytanie brzmi nie: „czy doszło do powikłania?”, ale „czy cały proces leczenia przebiegał prawidłowo?”. Samo stwierdzenie lekarza, że doszło do powikłania, nie daje jeszcze odpowiedzi na to pytanie. Czasami powikłanie mieści się w ryzyku leczenia. Innym razem problem nie dotyczy samego powikłania, lecz tego, że personel medyczny nie dochował należytej staranności przed jego wystąpieniem, podczas leczenia lub po pojawieniu się pierwszych objawów.

W dalszej części artykułu wyjaśnię, czym różni się powikłanie od błędu medycznego, kiedy powikłanie nie wyklucza odpowiedzialności lekarza lub szpitala oraz dlaczego tak duże znaczenie ma analiza całego przebiegu leczenia.

Czy lekarz ma rację mówiąc, że to było powikłanie?

Wielu pacjentów po usłyszeniu słów „to było powikłanie” dochodzi do wniosku, że sprawa jest przesądzona i nie ma już sensu szukać odpowiedzi na dalsze pytania. Tymczasem określenie użyte przez lekarza nie przesądza jeszcze o tym, czy leczenie przebiegało prawidłowo. O tym, czy doszło do błędu medycznego, decyduje analiza całego procesu leczenia – od postawienia diagnozy i kwalifikacji do leczenia, przez sposób prowadzenia leczenia, aż po reakcję personelu medycznego na pojawiające się objawy.

Dobrym przykładem są zakażenia pooperacyjne. Pacjent przez kilka dni zgłasza narastający ból, gorączkę albo wyciek z rany. Słyszy, że to normalny przebieg gojenia. Dopiero później okazuje się, że rozwinęło się zakażenie wymagające pilnego leczenia. W takiej sytuacji pytanie nie brzmi wyłącznie, czy zakażenie było możliwym powikłaniem operacji. Równie ważne jest to, czy personel medyczny odpowiednio wcześnie rozpoznał problem, wdrożył właściwe leczenie i właściwie reagował na pogarszający się stan pacjenta.

To właśnie dlatego samo użycie słowa „powikłanie” nie przesądza jeszcze o tym, czy leczenie przebiegło prawidłowo.

Czy każdy nieudany wynik oznacza błąd medyczny?

Nie każdy niekorzystny wynik leczenia oznacza błąd medyczny. Dla wielu pacjentów jest to trudne do przyjęcia, zwłaszcza gdy po zabiegu, porodzie albo leczeniu doszło do pogorszenia stanu zdrowia, konieczności kolejnej operacji albo długotrwałych powikłań.

Medycyna nie daje gwarancji określonego rezultatu. Nawet prawidłowo przeprowadzony zabieg, poród czy leczenie mogą wiązać się z ryzykiem  powikłań. Sam fakt, że efekt leczenia okazał się inny niż oczekiwał pacjent, nie wystarcza jeszcze do przyjęcia, że doszło do błędu medycznego.

Nie oznacza to jednak, że pacjent powinien automatycznie uznać sprawę za zakończoną. Tak samo błędne jest założenie, że każde powikłanie oznacza błąd medyczny, jak i przyjęcie, że słowo „powikłanie” z góry wyklucza odpowiedzialność lekarza lub szpitala.  Kluczowe znaczenie ma analiza dokumentacji medycznej i całego przebiegu leczenia: tego, co zrobiono przed wystąpieniem powikłania, jak prowadzono leczenie oraz jak personel medyczny zareagował na pierwsze niepokojące objawy.

Czym różni się powikłanie od błędu medycznego?

W rozmowach z pacjentami bardzo często zauważam, że pojęcia „powikłanie” i „błąd medyczny” są używane zamiennie. To zrozumiałe. Z prawnego i medycznego punktu widzenia nie oznaczają jednak tego samego.

Najprościej można to ująć tak: powikłanie opisuje to, co wydarzyło się z pacjentem, a błąd medyczny dotyczy sposobu postępowania personelu medycznego. Te pojęcia nie wykluczają się i w jednej sprawie mogą występować jednocześnie.

Powikłanie jest niepożądanym następstwem leczenia lub zabiegu. Może wystąpić nawet wtedy, gdy lekarz i personel medyczny postępowali zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i zachowali należytą staranność. Samo wystąpienie powikłania nie oznacza więc, że doszło do błędu medycznego.

Błąd medyczny dotyczy natomiast sposobu postępowania personelu medycznego. Może polegać na nieprawidłowej diagnozie, błędnej kwalifikacji do leczenia lub zabiegu, braku właściwej profilaktyki, nieprawidłowo przeprowadzonym leczeniu, zbyt późnym rozpoznaniu powikłania albo niewłaściwym postępowaniu po jego wystąpieniu. Sam fakt popełnienia błędu nie oznacza jednak automatycznie odpowiedzialności. Konieczne jest jeszcze ustalenie, czy miał on wpływ na powstanie szkody u pacjenta.

W praktyce możliwe są więc różne sytuacje. Powikłanie może wystąpić mimo leczenia prowadzonego z aktualną wiedzą medyczną i z należytą starannością. Może również dojść do błędu medycznego, który nie spowoduje żadnych negatywnych następstw dla pacjenta. Zdarzają się także przypadki, w których samo powikłanie mieściło się w ryzyku związanym z zabiegiem, ale jego skutki zostały pogłębione przez nieprawidłowe postępowanie personelu medycznego.

Dlatego w sprawach dotyczących błędów medycznych nie wystarczy odpowiedzieć na pytanie, czy doszło do powikłania. Równie istotne jest ustalenie, czy cały proces leczenia przebiegał prawidłowo – począwszy od postawienia diagnozy, kwalifikacji do leczenia i przygotowania pacjenta do leczenia, poprzez sposób prowadzenia leczenia, aż do postępowania personelu medycznego po pojawieniu się pierwszych objawów powikłania.

Dopiero analiza wszystkich tych okoliczności pozwala ocenić, czy mamy do czynienia wyłącznie z powikłaniem, czy też istnieją podstawy do przyjęcia, że podczas leczenia doszło do błędu medycznego.

Kiedy powikłanie nie wyklucza odpowiedzialności lekarza lub szpitala?

Wielu pacjentów pyta mnie, skąd mają wiedzieć, czy w ich sprawie doszło jedynie do powikłania, czy też istnieją podstawy do przyjęcia odpowiedzialności lekarza lub szpitala. Nie da się odpowiedzieć na to pytanie wyłącznie na podstawie opisu objawów ani jednego zdania usłyszanego od lekarza. Każda sprawa wymaga indywidualnej analizy.

Ocena spraw dotyczących błędów medycznych nie może ograniczać się wyłącznie do stwierdzenia, że u pacjenta wystąpiło powikłanie. Znacznie ważniejsze jest ustalenie, czy cały proces leczenia przebiegał prawidłowo. Ocenie podlega wszystko, co działo się przed wystąpieniem powikłania, w trakcie leczenia oraz po pojawieniu się pierwszych niepokojących objawów.

W praktyce analiza spraw dotyczących błędów medycznych wymaga odpowiedzi na wiele pytań dotyczących całego procesu leczenia. Ocenie podlega między innymi sposób postawienia diagnozy, kwalifikacja do leczenia lub zabiegu, przygotowanie pacjenta do leczenia, przebieg samego leczenia, a także sposób postępowania personelu medycznego po pojawieniu się pierwszych niepokojących objawów. Każdy z tych elementów może mieć znaczenie dla oceny odpowiedzialności lekarza lub szpitala.

Analiza dokumentacji medycznej nie polega na znalezieniu jednego błędu. Polega na ocenie całego przebiegu leczenia i wzajemnych zależności pomiędzy poszczególnymi decyzjami medycznymi. To właśnie dlatego dokumentacja medyczna ma tak duże znaczenie w sprawach dotyczących błędów medycznych. Więcej o dokumentacji medycznej przeczytasz w artykule: https://zakazeniewszpitalu.pl/dokumentacja-medyczna/

Pozwala odtworzyć przebieg leczenia i ocenić, czy personel medyczny postępował zgodnie z aktualną wiedzą medyczną oraz zasadami należytej staranności. W wielu sprawach dopiero jej rzetelna analiza pozwala odpowiedzieć na pytanie, czy powikłanie było wyłącznie elementem ryzyka leczenia, czy też istnieją podstawy do dochodzenia roszczeń.

Przykłady sytuacji wymagających dokładnej analizy

W praktyce nie istnieje zamknięta lista sytuacji, w których powikłanie może współwystępować z błędem medycznym. Analiza każdej sprawy wymaga oceny indywidualnych okoliczności. Do mojej kancelarii często trafiają jednak pacjenci z podobnymi problemami.

Błędna lub opóźniona diagnoza

W niektórych sprawach problem pojawia się już na etapie rozpoznania choroby. Opóźnione postawienie właściwej diagnozy albo błędne rozpoznanie mogą prowadzić do wdrożenia niewłaściwego leczenia lub zbyt późnego rozpoczęcia terapii. W takich przypadkach ocenie podlega między innymi to, czy przy uwzględnieniu objawów zgłaszanych przez pacjenta oraz dostępnych wyników badań możliwe było wcześniejsze rozpoznanie choroby.

Zbyt późne rozpoznanie rozwijającego się powikłania

Nie każde powikłanie można przewidzieć lub całkowicie wyeliminować. Istotne znaczenie ma jednak to, czy zostało ono odpowiednio wcześnie rozpoznane. W praktyce zdarzają się sytuacje, w których pierwsze objawy rozwijającego się powikłania są bagatelizowane albo uznawane za naturalny przebieg leczenia. Może to dotyczyć między innymi zakażenia, krwawienia, zakrzepicy, uszkodzenia narządu czy innych powikłań wymagających pilnej diagnostyki lub leczenia. Dopiero po pewnym czasie okazuje się, że stan pacjenta uległ znacznemu pogorszeniu, a wdrożenie właściwego postępowania nastąpiło zbyt późno.

Zignorowanie niepokojących objawów

Powikłanie samo w sobie może być elementem ryzyka związanego z leczeniem. Problem pojawia się wtedy, gdy personel medyczny nie reaguje na objawy zgłaszane przez pacjenta. W praktyce analizie podlega często nie samo wystąpienie komplikacji, ale to, czy można było wcześniej rozpoznać problem i ograniczyć jego skutki. Opóźnienie rozpoznania może prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia i zwiększenia rozmiaru szkody.

Brak właściwego monitorowania stanu pacjenta

Po operacji stan pacjenta może zmieniać się bardzo szybko. Jeżeli pojawiają się niepokojące objawy, takie jak gorączka, spadek ciśnienia, duszność czy narastający ból, personel medyczny powinien odpowiednio zareagować. W niektórych sprawach problem nie polega na samym wystąpieniu powikłania, lecz na zbyt późnym rozpoznaniu pogarszającego się stanu zdrowia pacjenta.

Powikłania po porodzie

Podobnie bywa w sprawach dotyczących porodów. Samo wystąpienie powikłań nie przesądza o błędzie medycznym. Czasami jednak dopiero analiza dokumentacji medycznej pozwala ustalić, czy personel medyczny odpowiednio wcześnie rozpoznał zagrożenie i podjął właściwe działania, aby ograniczyć ryzyko dla matki lub dziecka. Jednym z przykładów są zakażenia okołoporodowe i zakażenia po cesarskim cięciu. Więcej na ten temat przeczytasz w artykule: https://zakazeniewszpitalu.pl/zakazenie-podczas-cesarskiego-ciecia/

Zakażenie po operacji – czy zawsze jest tylko powikłaniem?

Zakażenie po operacji jest jednym z najczęściej wskazywanych przez lekarzy przykładem powikłania leczenia. Rzeczywiście, mimo zachowania właściwych procedur medycznych nie zawsze można całkowicie wyeliminować ryzyko jego wystąpienia. Sam fakt rozpoznania zakażenia nie oznacza więc automatycznie, że doszło do błędu medycznego.

Nie oznacza to jednak, że każde zakażenie należy uznać za zwykłe ryzyko związane z operacją. W praktyce sprawy dotyczące zakażeń pooperacyjnych należą do najbardziej złożonych, ponieważ wymagają oceny wielu elementów całego procesu leczenia.

Do zakażenia może dojść zarówno pomimo prawidłowo przeprowadzonego leczenia, jak i na skutek nieprawidłowości na różnych etapach opieki nad pacjentem. Dlatego w każdej sprawie trzeba ustalić nie tylko, że doszło do zakażenia, ale również kiedy pojawiły się jego pierwsze objawy, jak reagował personel medyczny oraz czy zastosowano właściwe postępowanie diagnostyczne i terapeutyczne.

Znaczenie może mieć między innymi sposób przygotowania pacjenta do operacji, zastosowana profilaktyka przeciwzakażeniowa,  przestrzeganie zasad aseptyki podczas zabiegu, postępowanie z raną pooperacyjną, a także sposób reagowania personelu medycznego na pierwsze objawy rozwijającego się zakażenia.

W swojej praktyce wielokrotnie spotykałam sprawy, w których decydujące znaczenie miało nie samo wystąpienie zakażenia, lecz to, czy można było wcześniej rozpoznać rozwijający się proces infekcyjny albo ograniczyć jego skutki poprzez szybsze wdrożenie odpowiedniego leczenia.

Dlatego również w przypadku zakażeń pooperacyjnych odpowiedź na pytanie o odpowiedzialność lekarza lub szpitala wymaga szczegółowej analizy dokumentacji medycznej oraz całego przebiegu leczenia.

Czy podpisanie zgody na zabieg oznacza zgodę na każde powikłanie?

To jedno z najczęstszych pytań, jakie słyszę od pacjentów. Wielu z nich obawia się, że skoro przed operacją podpisali formularz świadomej zgody, nie mogą już dochodzić swoich praw.

Takie przekonanie nie jest prawidłowe.

Podpisanie świadomej zgody oznacza, że pacjent został poinformowany o planowanym leczeniu, jego celu, możliwych korzyściach oraz możliwym ryzyku związanym z zabiegiem i wyraził zgodę na jego przeprowadzenie.

Nie oznacza natomiast zgody na leczenie prowadzone niezgodnie z aktualną wiedzą medyczną ani akceptacji błędów popełnionych przez personel medyczny. Nie pozbawia również pacjenta prawa do dochodzenia odszkodowania lub zadośćuczynienia, jeżeli podczas leczenia doszło do nieprawidłowości.

Dlatego podpisany formularz zgody jest tylko jednym z elementów analizowanych w sprawie.   Równie istotne znaczenie mają dokumentacja medyczna, przebieg leczenia oraz odpowiedź na pytanie, czy lekarz i personel medyczny postępowali zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i zasadami należytej staranności.

Jeżeli po leczeniu pojawiają się wątpliwości dotyczące jego przebiegu, sam fakt podpisania formularza zgody nie powinien zniechęcać do wyjaśnienia sprawy ani prowadzić do przekonania, że dochodzenie roszczeń jest z góry wykluczone.

Samo stwierdzenie lekarza, że doszło do powikłania, nie oznacza jeszcze, że podczas leczenia nie popełniono błędu medycznego. Z drugiej strony nie każde powikłanie jest wynikiem nieprawidłowego postępowania personelu medycznego. Dlatego odpowiedź na pytanie, czy w konkretnej sprawie istnieją podstawy do dochodzenia roszczeń, zawsze wymaga indywidualnej oceny.

Jeżeli po zabiegu, operacji lub porodzie pojawiły się u Ciebie wątpliwości dotyczące przebiegu leczenia, nie warto opierać się wyłącznie na wyjaśnieniu, że „to było powikłanie”. Równie pochopne byłoby jednak założenie, że każde powikłanie oznacza błąd medyczny.

Każda sprawa ma swoją historię i wymaga rzetelnej analizy. Dopiero ona pozwala odpowiedzieć na pytanie, czy niekorzystny wynik leczenia był następstwem ryzyka związanego z leczeniem, czy też doszło do nieprawidłowości uzasadniających dochodzenie roszczeń. Jeśli zastanawiasz się jakie kroki podjąć po stwierdzeniu nieprawidłowości, przeczytaj także artykuł: https://zakazeniewszpitalu.pl/czy-mozna-pozwac-szpital-za-zakazenie-szpitalne-lub-blad-medyczny-przewodnik-dla-pacjenta/

FAQ

Czy każde powikłanie oznacza błąd medyczny?

Nie. Powikłanie może wystąpić także wtedy, gdy lekarz oraz personel medyczny postępowali zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i zachowali należytą staranność.

Czy za powikłanie po operacji przysługuje odszkodowanie?

Samo wystąpienie powikłania nie daje jeszcze podstaw do dochodzenia odszkodowania. Jeśli jednak powikłanie było następstwem błędu medycznego lub jego skutki zostały pogłębione przez nieprawidłowe postępowanie personelu medycznego, pacjent może mieć prawo dochodzenia odszkodowania lub zadośćuczynienia. Każda sprawa wymaga jednak indywidualnej oceny.

Czy lekarz może powiedzieć, że to tylko powikłanie?

Lekarz może przedstawić swoją ocenę sytuacji, jednak o tym, czy podczas leczenia doszło do błędu medycznego, nie przesądza samo użycie słowa „powikłanie”. Ocena wymaga analizy całego przebiegu leczenia oraz dokumentacji medycznej.

Czy podpisanie zgody oznacza utratę prawa do odszkodowania?

Nie. Podpisanie świadomej zgody oznacza zgodę na leczenie po uzyskaniu odpowiednich informacji. Nie wyłącza odpowiedzialności lekarza ani szpitala za ewentualne nieprawidłowości.

Czy warto analizować dokumentację medyczną, jeśli lekarz twierdzi, że doszło tylko do powikłania?

Tak. W wielu sprawach dopiero weryfikacja dokumentacji pozwala ustalić, czy leczenie przebiegało prawidłowo oraz czy personel właściwie reagował na pojawiające się komplikacje.

Ile czasu mam na dochodzenie roszczeń za błąd medyczny?

Terminy przedawnienia zależą od okoliczności konkretnej sprawy. Więcej na ten temat przeczytasz w artykule: https://zakazeniewszpitalu.pl/przedawnienie-roszczen-w-sprawach-o-blad-medyczny-i-zakazenie-szpitalne/

Masz wątpliwości, czy w Twojej sprawie doszło do błędu medycznego?

Jeżeli po przeczytaniu tego artykułu nadal nie masz pewności, czy w Twojej sprawie doszło wyłącznie do powikłania, czy też mogło dojść do błędu medycznego, warto rozpocząć od analizy dokumentacji medycznej i przebiegu leczenia. Dopiero ona pozwala rzetelnie ocenić, czy istnieją podstawy do dochodzenia roszczeń. Jeżeli potrzebujesz takiej analizy, zapraszam do kontaktu z moją kancelarią.

adw. Alicja Sandomierska