Alicja Sandomierska

adwokat

Tematyką odpowiedzialności za błędy medyczne, w tym za zakażenia szpitalne, interesuję się od bardzo wielu lat. Obecnie prowadzę kancelarię adwokacką we Wrocławiu.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Wykrycie MRSA po operacji lub pobycie w szpitalu często budzi obawę, że do zakażenia doszło właśnie podczas leczenia. Pacjent może wymagać ponownej hospitalizacji, długotrwałej antybiotykoterapii, a niekiedy także kolejnego zabiegu. W takiej sytuacji pojawia się pytanie, czy odpowiedzialność za skutki zakażenia może ponosić szpital.

Sam dodatni wynik badania nie daje jeszcze odpowiedzi, czy u pacjenta doszło do zakażenia. Wykrycie MRSA może oznaczać objawowe zakażenie, ale również kolonizację, czyli bezobjawowe nosicielstwo bakterii. Dla oceny odpowiedzialności placówki znaczenie ma cały przebieg leczenia: stan pacjenta przed hospitalizacją, rodzaj przeprowadzonych procedur, moment pojawienia się objawów, wyniki badań oraz sposób, w jaki szpital zareagował na wykrycie bakterii i ewentualne objawy zakażenia.

W tym artykule wyjaśniam, kiedy zakażenie MRSA może zostać uznane za związane z leczeniem szpitalnym, jakie dowody mają znaczenie oraz jakich roszczeń może dochodzić pacjent.

Zakażenie MRSA w szpitalu – kiedy można dochodzić odszkodowania

Czym jest MRSA i czym różni się od MSSA?

MRSA to gronkowiec złocisty (Staphylococcus aureus) oporny na metycylinę, a w praktyce także na określoną grupę antybiotyków beta-laktamowych. Z tego względu zakażenia wywołane przez MRSA mogą być trudniejsze w leczeniu niż zakażenia wywołane przez szczepy wrażliwe, takie jak MSSA. Oporność bakterii ogranicza możliwość zastosowania części standardowych antybiotyków i może opóźnić wdrożenie skutecznego leczenia, zwłaszcza zanim znany jest wynik badania mikrobiologicznego.

Nie oznacza to jednak, że MRSA jest oporny na wszystkie antybiotyki. Właściwe leczenie dobiera się na podstawie antybiogramu, czyli badania lekowrażliwości bakterii, z uwzględnieniem miejsca i przebiegu zakażenia.

Czytaj dalej >>>

Wykrycie gronkowca złocistego MSSA po operacji lub pobycie w szpitalu często rodzi pytanie, czy do zakażenia doszło właśnie podczas leczenia i czy pacjent może z tego powodu dochodzić odszkodowania lub zadośćuczynienia.

Samo stwierdzenie obecności bakterii MSSA nie przesądza jednak ani o szpitalnym pochodzeniu zakażenia, ani o odpowiedzialności placówki medycznej. Każda taka sprawa wymaga indywidualnej oceny – znaczenie ma m.in. przebieg hospitalizacji i leczenia, moment wystąpienia objawów zakażenia, wyniki badań oraz jego następstwa dla zdrowia pacjenta.

W praktyce zakażenie gronkowcem złocistym MSSA może jednak stać się podstawą skutecznego dochodzenia roszczeń. W dalszej części artykułu opisuję sprawę, którą prowadziłam przeciwko szpitalowi w związku z zakażeniem MSSA. Postępowanie zakończyło się prawomocnym wyrokiem zasądzającym na rzecz mojej klientki zadośćuczynienie i odszkodowanie oraz ustalającym odpowiedzialność szpitala za mogące się ujawnić w przyszłości następstwa zakażenia.

Gronkowiec złocisty MSSA (Staphylococcus aureus)

Czym jest gronkowiec złocisty MSSA?

Gronkowiec złocisty (Staphylococcus aureus) jest bakterią, która może występować na skórze i w błonach śluzowych człowieka, nie powodując żadnych objawów. W takiej sytuacji mówimy o nosicielstwie lub kolonizacji. Problem pojawia się wtedy, gdy bakteria przedostanie się do tkanek lub krwioobiegu i doprowadzi do rozwoju zakażenia.

MSSA (ang. Methicillin-Susceptible Staphylococcus aureus) oznacza szczepy gronkowca złocistego wrażliwe na metycylinę, a w praktyce na określoną grupę antybiotyków beta–laktamowych. Tym różnią się od MRSA (Methicillin-Resistant Staphylococcus aureus) czyli szczepów opornych na metycylinę.

Czytaj dalej >>>

Aktualizacja: 9 września 2026 r. Artykuł uwzględnia aktualne wysokości świadczeń oraz opłat obowiązujących od 6 września 2026 r.

Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych jest często przedstawiany jako szybsza i prostsza alternatywa dla procesu sądowego. To prawda, że w wielu sprawach pozwala uzyskać świadczenie bez prowadzenia wieloletniego postępowania sądowego. Nie zawsze jednak będzie rozwiązaniem najkorzystniejszym.

Dla wielu osób decyzja o wyborze Funduszu albo procesu sądowego zapada w czasie, gdy nadal trwa leczenie lub rehabilitacja. W takiej sytuacji łatwo skupić się na szybkim zakończeniu sprawy, nie dostrzegając wszystkich konsekwencji tej decyzji.

Jeżeli podejrzewasz, że podczas leczenia doszło do zdarzenia medycznego, prawdopodobnie zastanawiasz się, którą drogę wybrać. W niektórych przypadkach Fundusz może okazać się dobrym rozwiązaniem. W innych przyjęcie świadczenia może istotnie ograniczyć możliwość dochodzenia później przed sądem roszczeń związanych z tym samym zdarzeniem.

Dlatego przed złożeniem wniosku warto poznać najważniejsze różnice pomiędzy obiema drogami. W tym artykule wyjaśniam, czym jest Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych, kto może otrzymać świadczenie, jakie są jego ograniczenia oraz kiedy korzystniejszym rozwiązaniem może okazać się pozew przeciwko szpitalowi.

Wojewódzka Komisja do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych

Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych czy pozew? Najkrótsza odpowiedź

Nie istnieje jedno rozwiązanie, które będzie najlepsze dla każdego pacjenta.

Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych może być dobrym wyborem, gdy zależy Ci na szybszym zakończeniu sprawy i akceptujesz, że wysokość świadczenia może być niższa niż kwota możliwa do uzyskania w postępowaniu sądowym.

Z kolei pozew przeciwko szpitalowi często daje możliwość dochodzenia znacznie wyższych roszczeń, zwłaszcza gdy skutki zdarzenia medycznego są poważne lub trwałe. Postępowanie sądowe jest jednak bardziej wymagające i zwykle trwa dłużej.

Czytaj dalej >>>

Kilka lat temu zgłosili się do mnie rodzice kilkumiesięcznego chłopca, który po planowym zabiegu operacyjnym doznał zakażenia bakterią E. coli. Szpital twierdził, że zakażenie było jedynie ryzykiem związanym z leczeniem. Po przeprowadzeniu postępowania sąd nie podzielił tego stanowiska i zasądził na rzecz mojego klienta zadośćuczynienie wraz z odsetkami.

Planowy zabieg przebiegł bez powikłań. Następnego dnia kilkumiesięczny chłopiec został wypisany do domu w stanie dobrym. Nic nie wskazywało na to, że już kilka dni później ponownie trafi do szpitala – tym razem z wysoką gorączką, ostrym odmiedniczkowym zapaleniem nerki oraz zakażeniem bakterią Escherichia coli (E. coli).

Zakażenie bakterią E. coli po operacji lub innym zabiegu medycznym nie zawsze oznacza, że doszło do błędu medycznego. Jeżeli jednak istnieją podstawy do przypisania szpitalowi odpowiedzialności za skutki zakażenia, pacjent może dochodzić przysługujących mu roszczeń.

Opisana sprawa pokazuje, że zakażenie po hospitalizacji nie zawsze jest wyłącznie nieuniknionym powikłaniem leczenia. Więcej o odpowiedzialności za zakażenie pisałam w artykule Kiedy występuje zakażenie szpitalne?

Zakażenie bakterią E. coli po zabiegu operacyjnym

Od rutynowego zabiegu do ponownej hospitalizacji

Sprawa dotyczyła dziecka, które od urodzenia zmagało się z problemami zdrowotnymi. Kilka miesięcy wcześniej przeszło operację usunięcia jednej nerki. Mimo tego jego leczenie przebiegało prawidłowo, a rodzice nie spodziewali się kolejnych komplikacji.

Pod koniec 2017 roku dziecko zostało przyjęte do szpitala na planowy zabieg operacyjny przepuklin pachwinowych oraz przepukliny pępkowej. W trakcie hospitalizacji wykonano również cewnikowanie pęcherza moczowego. Po zakończeniu leczenia pacjent został wypisany do domu w stanie dobrym.

Czytaj dalej >>>

Zakażenie szpitalne często kojarzy się z infekcją, której pierwsze objawy pojawiły się jeszcze podczas pobytu pacjenta w szpitalu. W rzeczywistości zakażenie może ujawnić się również po wypisie – niekiedy po kilku dniach, a w określonych przypadkach nawet później.

Sam moment pojawienia się gorączki, ropienia rany albo uzyskania dodatniego wyniku posiewu nie przesądza jeszcze o tym, że doszło do zakażenia szpitalnego. Aby to ocenić, konieczne jest przeanalizowanie całego przebiegu leczenia, rodzaju wykonanych zabiegów, czasu pojawienia się objawów oraz wyników badań mikrobiologicznych.

Zakażenie szpitalne – kiedy występuje bakteria

Czym jest zakażenie szpitalne?

Zgodnie z ustawową definicją zakażenie szpitalne to zakażenie, które wystąpiło w związku z udzielaniem świadczeń zdrowotnych, jeżeli choroba:

– nie pozostawała w okresie wylęgania w momencie udzielania świadczeń zdrowotnych albo

– wystąpiła po udzieleniu świadczeń zdrowotnych, w czasie nieprzekraczającym najdłuższego okresu jej wylęgania.

Czytaj dalej >>>