Alicja Sandomierska

adwokat

Tematyką odpowiedzialności za błędy medyczne, w tym za zakażenia szpitalne, interesuję się od bardzo wielu lat. Obecnie prowadzę kancelarię adwokacką we Wrocławiu.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Zakażenie podczas cesarskiego cięcia

Alicja Sandomierska20 lutego 2019Komentarze (0)

Staphylococcus epidermidis jest bakterią powszechnie występującą na błonach śluzowych jamy ustnej, nosa, gardła, a także w drogach moczowo-płciowych, jelicie grubym oraz na skórze. Dla osób zdrowych nie jest zagrożeniem, ale u pacjentów po przebytych operacjach, którzy mają osłabioną odporność może wywołać niebezpieczny wstrząs septyczny.

Jest jedną z głównych przyczyn zakażeń wewnątrzszpitalnych. Zajmuje trzecie miejsce na liście najczęściej wywołujących je patogenów.

W jaki sposób doszło do zakażenia?

Zakażenie podczas cesarskiego cięcia

Pacjentka w 39 tygodniu ciąży została przyjęta na oddział położniczy. Dziecko było ułożone poprzecznie, dlatego zaplanowano wykonanie zabiegu cesarskiego cięcia. Ze względu na to, że akcja porodowa rozpoczęła się wcześniej, zabieg został wykonany w terminie wcześniejszym niż planowany.

W pierwszej dobie po cesarskim cięciu u pacjentki pojawił się silny ból w podbrzuszu. Zostało to zbagatelizowane przez lekarzy. W drugiej dobie od zabiegu doszło do wstrząsu septycznego o gwałtownym przebiegu. Spowodował on wielonarządową niewydolność. Stwierdzono zapalenie otrzewnej, dla którego punktem wyjścia były narządy rodne.

W wyniku powyższego konieczne było wykonanie operacji. Dla ratowania życia pacjentki usunięto jej macicę i jajowody. Po jej zakończeniu kobieta pozostawała w śpiączce farmakologicznej. W stanie ciężkim, z silnym wstrząsem septycznym została przewieziona na oddział intensywnej terapii. Przebywała tam ponad trzy tygodnie. W tym czasie uzyskano wyniki badań materiału pobranego podczas operacji, które potwierdziły że gronkowiec  Staphylococcus epidermidis był przyczyną sepsy.

Poczytaj o zadośćuczynieniu za zakażenie gronkowcem złocistym >>

Podczas pobytu pacjentki na oddziale intensywnej terapii okazało się, że konieczne jest wykonanie kolejnych zabiegów. W tym czasie pacjentce usunięto także wyrostek robaczkowy i pęcherzyk żółciowy. Kiedy jej stan się ustabilizował, została przeniesiona na Oddział Ginekologiczny, gdzie przebywała kolejne tygodnie.

Jaki był stan pacjentki po wyjściu ze szpitala?

W czasie leczenia matka nie miała kontaktu z nowo narodzonym dzieckiem. Przez blisko 2 miesiące noworodkiem zajmowała się rodzina. Po usunięciu macicy i jajowodów kobieta nie będzie mogła mieć więcej dzieci. Wycięcie pęcherzyka żółciowego sprawiło, że będzie musiała przestrzegać także specjalnej diety. Poza tym po kilku zabiegach relaparotomii i stosowania drenażu pacjentka ma wiele blizn.

Oprócz konsekwencji dla zdrowia fizycznego w znacznym stopniu ucierpiała także jej psychika. Trudna do zaakceptowania była dla niej utrata płodności, którą utożsamia z utratą kobiecości. W wyniku tego ucierpiały także jej kontakty seksualne z mężem. W związku z dużym uszczerbkiem na zdrowiu,  który poniosła, postanowiła pozwać szpital o zapłatę zadośćuczynienia w kwocie 150 000 zł.

Co ustalono podczas procesu?

W momencie zgłoszenia się do szpitala pacjentka przedstawiła wyniki badań mikrobiologicznych z wymazów z odbytu i pochwy, w których wykryto m.in. gronkowca Staphylococcus epidermidis. W toku postępowania biegli uznali, że w takiej sytuacji obowiązkiem szpitala było powtórzenie badań. Powinny one jednoznacznie stwierdzić czy obecność ww. bakterii była przypadkowa, czy też u pacjentki rozpoczął się proces zakażenia dróg rodnych.

W tym celu wystarczyło wykonać morfologie i oznaczyć poziom białka. Pozwoliłoby to potwierdzić lub wkluczyć toczący się proces zapalny. Na oddziale pobrano jednak jedynie wymaz z pochwy. Zlekceważenie faktu wykrycia u pacjentki potencjalnie chorobotwórczych bakterii Staphylococcus epidermidis było dużym błędem ze strony personelu medycznego. Zabieg cesarskiego cięcia predysponował ją bowiem do zakażenia bakterią lub innym patogenem, któremu gronkowiec utorował drogę.

Biegli wskazali, że pierwotną przyczyną dalszych powikłań było, potwierdzone później zakażenie bakterią Staphylococcus epidermidis oraz grzybami. Poza tym lekarze zbagatelizowali podwyższony poziom leukocytów we krwi pacjentki oraz silny ból brzucha, który zgłaszała w pierwszej dobie po zabiegu. Uznali, także że przedstawione dowody pozwalają uznać przypadek za zakażenie wewnątrzszpitalne.

Sąd zasądził zadośćuczynienie

Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności Sąd uwzględnił powództwo i zasądził na rzecz powódki 150 000 zł zadośćuczynienia wraz z należnymi odsetkami. Sąd ustalił także odpowiedzialność pozwanego za szkody mogące powstać u powódki w przyszłości w związku z pobytem w pozwanym szpitalu. Ponadto Sąd zobowiązał szpital do pokrycia kosztów postępowania sądowego.

***

Poczytaj też o odpowiedzialności cywilnej szpitala >>

***

Zdjęcie: Pixabay

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 693 515 595e-mail: a.sandomierska@asandomierska.pl

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Adwokacka adw. Alicja Sandomierska Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Adwokacka adw. Alicja Sandomierska z siedzibą w Wrocławiu.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem a.sandomierska@asandomierska.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: