Alicja Sandomierska

adwokat

Tematyką odpowiedzialności za błędy medyczne, w tym za zakażenia szpitalne, interesuję się od bardzo wielu lat. Obecnie prowadzę kancelarię adwokacką we Wrocławiu.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Zakażenie szpitalne często kojarzy się z infekcją, której pierwsze objawy pojawiły się jeszcze podczas pobytu pacjenta w szpitalu. W rzeczywistości zakażenie może ujawnić się również po wypisie – niekiedy po kilku dniach, a w określonych przypadkach nawet później.

Sam moment pojawienia się gorączki, ropienia rany albo uzyskania dodatniego wyniku posiewu nie przesądza jeszcze o tym, że doszło do zakażenia szpitalnego. Aby to ocenić, konieczne jest przeanalizowanie całego przebiegu leczenia, rodzaju wykonanych zabiegów, czasu pojawienia się objawów oraz wyników badań mikrobiologicznych.

Zakażenie szpitalne – kiedy występuje bakteria

Czym jest zakażenie szpitalne?

Zgodnie z ustawową definicją zakażenie szpitalne to zakażenie, które wystąpiło w związku z udzielaniem świadczeń zdrowotnych, jeżeli choroba:

– nie pozostawała w okresie wylęgania w momencie udzielania świadczeń zdrowotnych albo

– wystąpiła po udzieleniu świadczeń zdrowotnych, w czasie nieprzekraczającym najdłuższego okresu jej wylęgania.

Czytaj dalej >>>

Śmierć bliskiej osoby zawsze jest doświadczeniem niezwykle trudnym.  Jeżeli śmierć następuje w trakcie leczenia lub pobytu w szpitalu, żałobie często towarzyszą dodatkowe pytania: czy zrobiono wszystko, co należało, czy pomoc została udzielona na czas, czy zgonu można było uniknąć.

W wielu przypadkach rodzina już w trakcie leczenia zaczyna dostrzegać nieprawidłowości, które budzą podejrzenia, że do śmierci mogło dojść na skutek błędu medycznego, zakażenia szpitalnego lub niewłaściwego postępowania personelu medycznego. Niekiedy to sam pacjent, jeszcze przed śmiercią, sygnalizuje bliskim, że sposób udzielania mu pomocy budzi jego zastrzeżenia. Dopiero analiza dokumentacji medycznej oraz przebiegu leczenia, pozwala ocenić, czy te wątpliwości znajdują potwierdzenie i czy istnieje podstawa do dochodzenia roszczeń.

Sam fakt, że pacjent zmarł w szpitalu, nie oznacza jeszcze, że doszło do błędu medycznego. Jeżeli jednak zgon był następstwem nieprawidłowej diagnozy, opóźnienia leczenia, zakażenia, błędu podczas zabiegu lub innych zaniedbań, odpowiedzialność może ponosić szpital, lekarz albo inny podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych.

W takim przypadku najbliżsi zmarłego mogą dochodzić między innymi zadośćuczynienia, odszkodowania, zwrotu określonych kosztów, a w niektórych sytuacjach także renty. W dalszej części artykułu wyjaśniam, komu przysługują poszczególne roszczenia, kiedy można ich dochodzić oraz co trzeba udowodnić, aby skutecznie dochodzić swoich praw.

Śmierć pacjenta w wyniku błędu medycznego

Czy rodzina zmarłego pacjenta może dochodzić odszkodowania?

Tak. Jeżeli śmierć pacjenta pozostaje w związku z błędem medycznym lub innym zawinionym naruszeniem zasad udzielania świadczeń zdrowotnych, najbliżsi członkowie jego rodziny mogą dochodzić własnych roszczeń. Nie są to jednak roszczenia, które „przechodzą” na rodzinę po zmarłym pacjencie.
Są to odrębne uprawnienia przysługujące osobom, które poniosły szkodę w związku z jego śmiercią.

Śmierć pacjenta nie wyłącza odpowiedzialności szpitala, lekarza ani innego podmiotu leczniczego. Jeżeli do zgonu doszło wskutek błędu medycznego, zakażenia szpitalnego albo innych nieprawidłowości w procesie leczenia, osoby najbliższe mogą domagać się między innymi zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, odszkodowania za pogorszenie sytuacji życiowej, zwrotu określonych kosztów, a w niektórych przypadkach także renty.

Czytaj dalej >>>

„To było powikłanie.”

To jedno z najczęstszych wyjaśnień, jakie słyszą pacjenci po zabiegu, operacji czy porodzie, gdy ich stan zdrowia nie poprawia się zgodnie z oczekiwaniami lub dochodzi do komplikacji. Niejednokrotnie właśnie w ten sposób lekarz wyjaśnia przyczynę niepowodzenia w leczeniu.

Jednym z najczęstszych pytań, jakie słyszę od pacjentów zgłaszających się do mojej kancelarii, jest: „Lekarz powiedział, że to było powikłanie. Czy to oznacza, że nie doszło do błędu medycznego?”

Wielu pacjentów trafia do mnie nie dlatego, że samo powikłanie ich zaskoczyło. Wątpliwości pojawiają się dlatego, że wcześniej zgłaszali lekarzom gorączkę, silny ból, wyciek z rany, pogarszający się stan zdrowia albo inne niepokojące objawy, a mimo to słyszeli, że „to normalne”, „tak bywa” albo „trzeba poczekać”. Dopiero później okazywało się, że doszło do zakażenia lub innego powikłania wymagającego pilnego rozpoznania i leczenia.

W takich sytuacjach najważniejsze pytanie brzmi nie: „czy doszło do powikłania?”, ale „czy cały proces leczenia przebiegał prawidłowo?”. Samo stwierdzenie lekarza, że doszło do powikłania, nie daje jeszcze odpowiedzi na to pytanie. Czasami powikłanie mieści się w ryzyku leczenia. Innym razem problem nie dotyczy samego powikłania, lecz tego, że personel medyczny nie dochował należytej staranności przed jego wystąpieniem, podczas leczenia lub po pojawieniu się pierwszych objawów.

W dalszej części artykułu wyjaśnię, czym różni się powikłanie od błędu medycznego, kiedy powikłanie nie wyklucza odpowiedzialności lekarza lub szpitala oraz dlaczego tak duże znaczenie ma analiza całego przebiegu leczenia.

Czy powikłanie wyklucza błąd medyczny

Czy lekarz ma rację mówiąc, że to było powikłanie?

Wielu pacjentów po usłyszeniu słów „to było powikłanie” dochodzi do wniosku, że sprawa jest przesądzona i nie ma już sensu szukać odpowiedzi na dalsze pytania. Tymczasem określenie użyte przez lekarza nie przesądza jeszcze o tym, czy leczenie przebiegało prawidłowo.

O tym, czy doszło do błędu medycznego, decyduje analiza całego procesu leczenia – od postawienia diagnozy i kwalifikacji do leczenia, przez sposób prowadzenia leczenia, aż po reakcję personelu medycznego na pojawiające się objawy.

Czytaj dalej >>>

Dokumentacja medyczna pozwala ustalić przebieg leczenia i sprawdzić, jakie decyzje podejmował personel medyczny. Często jest również najważniejszym dowodem w sprawach dotyczących błędów medycznych i zakażeń szpitalnych.

W praktyce dopiero analiza pełnej dokumentacji medycznej pozwala zweryfikować, czy przebieg leczenia rzeczywiście odpowiada temu, co pacjent pamięta z pobytu w szpitalu lub przychodni.

W poradniku wyjaśniam, kto może otrzymać dokumentację medyczną, jak złożyć wniosek, ile czasu  placówka ma na jej wydanie, czy pobiera opłaty oraz co zrobić, gdy dokumentacja nie zostanie wydana. Na końcu znajdziesz również gotowy wzór wniosku o wydanie dokumentacji medycznej.

Dokumentacja medyczna

Dlaczego warto jak najszybciej uzyskać dokumentację medyczną?

Jeżeli masz wątpliwości co do przebiegu leczenia, jednym z pierwszych kroków powinno być wystąpienie o pełną dokumentację medyczną. Pozwala ona sprawdzić, jakie badania wykonano, jakie decyzje podejmowali lekarze oraz jak przebiegało leczenie. To właśnie na jej podstawie można zweryfikować, czy postępowanie personelu było zgodne z aktualną wiedzą medyczną.

Wielu pacjentów odkłada złożenie wniosku, sądząc, że dokumentacja będzie potrzebna dopiero wtedy, gdy zdecydują się skierować sprawę do sądu. W praktyce warto uzyskać ją znacznie wcześniej. Dzięki temu można sprawdzić, czy jest kompletna, skonsultować ją z lekarzem lub prawnikiem oraz odpowiednio przygotować się do dalszych działań, jeżeli okażą się konieczne.

Czytaj dalej >>>

Ile czasu na pozew przeciwko szpitalowi?

Co do zasady sprawa o błąd medyczny lub zakażenie szpitalne ulega przedawnieniu po upływie 3 lat od momentu, w którym pacjent dowiedział się o szkodzie oraz o podmiocie odpowiedzialnym za jej powstanie. W praktyce termin ten bardzo często rozpoczyna swój bieg później niż sama hospitalizacja, zabieg operacyjny lub zakończenie leczenia w szpitalu.

Wiele osób zgłasza się po pomoc wtedy, gdy zaczyna się zastanawiać, czy pogorszenie stanu zdrowia po leczeniu rzeczywiście było nieuniknionym powikłaniem, czy też mogło wynikać z nieprawidłowości w procesie leczenia.

Czy po kilku latach od leczenia można jeszcze dochodzić roszczeń?

Jednym z najczęściej pojawiających się pytań pacjentów jest to, czy po upływie kilku lat od operacji, hospitalizacji lub porodu możliwe jest jeszcze skierowanie sprawy przeciwko szpitalowi.

W praktyce bardzo często spotykam się z przekonaniem, że skoro od leczenia minęły dwa lub trzy lata, sprawa jest już definitywnie przedawniona. W wielu przypadkach założenie to okazuje się jednak nieprawidłowe.

Przedawnienie roszczeń w sprawach o błąd medyczny

W sprawach dotyczących błędów medycznych oraz zakażeń szpitalnych moment rozpoczęcia biegu przedawnienia ustalany jest bowiem odmiennie niż w typowych sprawach cywilnych.

Czytaj dalej >>>