Kilka lat temu zgłosili się do mnie rodzice kilkumiesięcznego chłopca, który po planowym zabiegu operacyjnym doznał zakażenia bakterią E. coli. Szpital twierdził, że zakażenie było jedynie ryzykiem związanym z leczeniem. Po przeprowadzeniu postępowania sąd nie podzielił tego stanowiska i zasądził na rzecz mojego klienta zadośćuczynienie wraz z odsetkami.
Planowy zabieg przebiegł bez powikłań. Następnego dnia kilkumiesięczny chłopiec został wypisany do domu w stanie dobrym. Nic nie wskazywało na to, że już kilka dni później ponownie trafi do szpitala – tym razem z wysoką gorączką, ostrym odmiedniczkowym zapaleniem nerki oraz zakażeniem bakterią Escherichia coli (E. coli).
Zakażenie bakterią E. coli po operacji lub innym zabiegu medycznym nie zawsze oznacza, że doszło do błędu medycznego. Jeżeli jednak istnieją podstawy do przypisania szpitalowi odpowiedzialności za skutki zakażenia, pacjent może dochodzić przysługujących mu roszczeń.
Opisana sprawa pokazuje, że zakażenie po hospitalizacji nie zawsze jest wyłącznie nieuniknionym powikłaniem leczenia. Więcej o odpowiedzialności za zakażenie pisałam w artykule Kiedy występuje zakażenie szpitalne?
Od rutynowego zabiegu do ponownej hospitalizacji
Sprawa dotyczyła dziecka, które od urodzenia zmagało się z problemami zdrowotnymi. Kilka miesięcy wcześniej przeszło operację usunięcia jednej nerki. Mimo tego jego leczenie przebiegało prawidłowo, a rodzice nie spodziewali się kolejnych komplikacji.
Pod koniec 2017 roku dziecko zostało przyjęte do szpitala na planowy zabieg operacyjny przepuklin pachwinowych oraz przepukliny pępkowej. W trakcie hospitalizacji wykonano również cewnikowanie pęcherza moczowego. Po zakończeniu leczenia pacjent został wypisany do domu w stanie dobrym.
Już dwa dni później pojawiła się wysoka gorączka, niepokój u dziecka i inne niepokojące objawy. Rodzice ponownie zgłosili się po pomoc medyczną. Ostatecznie konieczna była kolejna hospitalizacja. Badania wykazały ostre odmiedniczkowe zapalenie nerki oraz obecność bakterii E. coli w moczu. Dziecko wymagało leczenia i dożylnej antybiotykoterapii.
Jak bronił się szpital?
Szpital konsekwentnie twierdził, że leczenie przeprowadzono prawidłowo. Wskazywał, że:
- zabieg został wykonany zgodnie ze sztuką medyczną,
- cewnikowanie było uzasadnione medycznie,
- personel przestrzegał obowiązujących procedur,
- zakażenia układu moczowego są znanym ryzykiem związanym z cewnikowaniem,
- bakteria E. coli naturalnie występuje w organizmie człowieka.
Zdaniem szpitala samo pojawienie się zakażenia nie oznaczało jeszcze, że doszło do błędu medycznego albo zaniedbania.
Znaczenie dokumentacji medycznej
W tej sprawie duże znaczenie miała również dokumentacja medyczna. To właśnie ona pozwala odtworzyć przebieg hospitalizacji, zastosowane procedury oraz przebieg leczenia.
Z mojego doświadczenia wynika, że odpowiednia analiza dokumentacji medycznej często pozwala dostrzec okoliczności, które na pierwszy rzut oka wydają się nieistotne, a później okazują się ważne dla oceny odpowiedzialności placówki medycznej.
Dlatego w sprawach dotyczących zakażeń szpitalnych uzyskanie i przeanalizowanie dokumentacji jest zazwyczaj jednym z pierwszych kroków. O tym jak uzyskać dokumentację medyczną i dlaczego ma ona kluczowe znaczenie w sprawach o błąd medyczny, przeczytasz w tym artykule.
Jak zakończyła się sprawa?
Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego sąd uznał odpowiedzialność szpitala za skutki zakażenia, którego doznał małoletni pacjent. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił wykazać okoliczności mające znaczenie dla oceny odpowiedzialności placówki. Sąd zasądził na rzecz mojego klienta zadośćuczynienie wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie.
Warto podkreślić, że odpowiedzialność szpitala nie wynika z samego faktu wystąpienia zakażenia. W każdej sprawie konieczne jest ustalenie, czy istnieją podstawy do przypisania placówce odpowiedzialności za skutki leczenia. Dlatego w sprawach dotyczących zakażeń szpitalnych konieczna jest ocena całokształtu okoliczności oraz zgromadzonych dowodów.
Co ten wyrok oznacza dla innych pacjentów?
Każda sprawa jest inna i wymaga indywidualnej oceny. Nie oznacza to jednak, że pacjent powinien rezygnować z dochodzenia swoich praw tylko dlatego, że szpital twierdzi, iż zakażenie było nieuniknionym powikłaniem leczenia.
W praktyce spotykam się z sytuacjami, w których pacjenci słyszą „takie rzeczy się zdarzają” albo że „nie da się ustalić źródła zakażenia”. Tymczasem dopiero postępowanie dowodowe pozwala zweryfikować, czy rzeczywiście szpital nie ponosi odpowiedzialności.
Podobne argumenty szpitale podnoszą również w innych sprawach dotyczących zakażeń szpitalnych. Przykładem jest sprawa mojej klientki, która doznała zakażenia gronkowcem podczas leczenia szpitalnego.
Opisany wyrok pokazuje, że stanowisko szpitala nie zawsze przesądza o wyniku sprawy. Zdarza się, że dopiero analiza dokumentacji medycznej i postępowanie dowodowe ujawniają okoliczności pozwalające skutecznie dochodzić roszczeń.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czy po zakażeniu szpitalnym mogę ubiegać się o odszkodowanie?
Tak, ale każda sprawa wymaga indywidualnej analizy. Sam fakt zakażenia nie przesądza jeszcze o odpowiedzialności szpitala. Kluczowe znaczenie mają dokumentacja medyczna, przebieg leczenia oraz zgromadzone dowody.
Kiedy szpital może ponosić odpowiedzialność za zakażenie E. coli?
Samo zakażenie bakterią E. coli nie przesądza o odpowiedzialności szpitala. Może ona powstać wtedy, gdy okoliczności sprawy wskazują, że do zakażenia doszło w związku z nieprawidłowościami podczas hospitalizacji lub leczenia, a między tymi nieprawidłowościami a szkodą istnieje związek. Każda sprawa wymaga indywidualnej oceny.
Jakie dokumenty warto zgromadzić po zakażeniu szpitalnym?
Przede wszystkim pełną dokumentację medyczną z hospitalizacji, wyniki badań, karty informacyjne leczenia szpitalnego oraz dokumentację z dalszego leczenia.
Ile czasu mam na dochodzenie roszczeń przeciwko szpitalowi?
Termin zależy od okoliczności konkretnej sprawy oraz tego, kiedy pacjent dowiedział się o szkodzie i osobie odpowiedzialnej za jej naprawienie. Z tego powodu warto możliwie szybko skonsultować sprawę z pełnomocnikiem.
Czy odmowa odpowiedzialności przez szpital oznacza, że nie mam szans na wygranie sprawy?
Nie. W praktyce wiele placówek medycznych odmawia uznania odpowiedzialności już na etapie przedsądowym. Ostateczna ocena należy jednak do sądu i zależy od materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie. Opisana powyżej sprawa jest tego dobrym przykładem.
Alicja Sandomierska
Adwokat


{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }